Anglicy mają dosyć imigrantów. Dają temu wyraz na ulicach w niecodzienny sposób. „Ludzie bardzo się boją”

news.5v.pl 8 godzin temu

W deszczowy środowy wieczór przed monumentalną siedzibą władz miejskich Norwich we wschodniej Anglii zgromadzili się przeciwnicy imigracji, aby wyrazić swoje niezadowolenie. Wiele osób spośród tłumu machało lub owinęło się czerwono-białymi flagami św. Jerzego albo tymi brytyjskimi — tzw. Union Jackiem. Niektórzy skandowali „odesłać ich do domu”, podczas gdy inni kierowali ostre słowa pod adresem brytyjskiego premiera Keira Starmera i rządu, który walczy o powstrzymanie nieudokumentowanych imigrantów przybywających na brytyjskie wybrzeże małymi łodziami.

— Nigdy nie przestanę wywieszać mojej flagi i nigdy nie przestanę celebrować mojej kultury — powiedział Jake, który nie podał swojego pełnego nazwiska, powołując się na obawy przed potencjalnymi konsekwencjami. Nie jest on jedynym Brytyjczykiem, który wywieszał brytyjską flagę tego lata.

Kampania internetowa #OperationRaisetheColours wywołała ruch partyzancki, w ramach którego flagi św. Jerzego i Union Jack zawisły na setkach latarni w miastach w całym kraju. Na białych minirondach namalowano czerwone krzyże, a na estakadach wzdłuż niektórych głównych arterii komunikacyjnych Wielkiej Brytanii zawisły flagi.

To zaskakujący rozwój sytuacji w kraju, w którym wywieszanie flag jest zwykle zarezerwowane dla specjalnych okazji, takich jak turnieje sportowe, królewskie śluby i rocznice wojskowe. Dla niektórych moment rozpoczęcia tej inicjatywy, w samym środku gorącego politycznie lata pełnego protestów przeciwko imigrantom, wywołał głośny alarm.

Grupa rzecznicza Hope not Hate twierdzi, iż wielu organizatorów kampanii wywieszania flag ma powiązania z aktywistami skrajnej prawicy. Tommy Robinson, współzałożyciel podżegającej do rasizmu i w tej chwili nieistniejącej partii English Defence League , publikuje posty popierające tę kampanię i zarazem piętnujące imigrantów na platformie X — w czym wtóruje mu właściciel platformy, amerykański potentat technologiczny Elon Musk.

Z sondażu przeprowadzonego w tym tygodniu dla think tanku More in Common wynika, iż znaczna część brytyjskiej opinii publicznej (42 proc.) postrzega kampanię flagową jako polityczne oświadczenie przeciwko imigrantom. Trzy piąte ankietowanych Brytyjczyków twierdzi, iż chce widzieć więcej flag na latarniach i rondach.

— Niezależnie od intencji osób, które zainicjowały tę akcję, nie jest to kampania, która powinna niepokoić kogokolwiek innego — powiedział były minister pracy John Denham, w tej chwili profesor zajmujący się tożsamością i polityką angielską. Dodał, iż flagi nie są postrzegane przez brytyjską opinię publiczną jako element otwarcie polityczny.

— jeżeli założysz czapkę MAGA , wyraźnie deklarujesz swoje poparcie dla Trumpa. jeżeli wywieszasz flagę św. Jerzego lub Union Jacka, dla kogoś takiego jak ja jest to moja flaga i niezależnie od intencji osoby, która ją wywiesiła, mam prawo postrzegać ją tak, jak chcę — dodał. — Myślę, iż powinniśmy podchodzić do tego dość spokojnie — stwierdził.

Urażanie uczuć i zakazy

W Norwich, gdzie w podobnej liczbie, co protestujący, zgromadziła się kontrmanifestacja z dwiema flagami palestyńskimi, ludzie nie są już tak optymistyczni. Caroline, zwolenniczka pomocy uchodźcom, która również nie podała swojego pełnego nazwiska, powiedziała, iż flagi stały się „symbolami politycznymi”. — Ludzie należący do mniejszości bardzo boją się tej flagi — powiedziała o krzyżu św. Jerzego. — Dla niektórych osób to emocjonalny bodziec — wyjaśniła.

Ten pogląd nie trafia do Sue Hubbard, 62-latki mieszkającej w wiosce pod Norwich, która brała udział w antyimigranckiej demonstracji po drugiej stronie ulicy. Zastanawia się, dlaczego osoby wywieszające flagę palestyńską mogą sprzeciwiać się fladze św. Jerzego. — Nie wiem, dlaczego czują się tym urażeni — mówi.

Do akcji oczywiście włączył się Nigel Farage. Jego partia Reform UK , prowadząca w sondażach, nie popiera tego ruchu, ale prawicowy populista do niego dołączył. Podczas gdy niektóre samorządy lokalne usuwają flagi narodowe w obawie, iż mogą one być postrzegane jako oznaka braku szacunku lub zagrożenia dla bezpieczeństwa, Farage obiecuje, iż nowo wybrane samorządy kierowane przez Reform UK nie będą zdejmować „rozsądnie” rozwieszonych flag.

— Union Jack i krzyż św. Jerzego powinny i będą powiewać w całym kraju — powiedział Farage w oświadczeniu prasowym. — Reform UK nigdy nie będzie unikać celebrowania naszego narodu.

Jest to następstwem burzy, która miała miejsce w maju, kiedy to Reform UK – rozchwytywana po sukcesie w wyborach lokalnych – nakazała szefom ratuszy w obszarach, nad którymi przejęła kontrolę, wywieszanie wyłącznie flagi Unii, flagi św. Jerzego i flag hrabstw.

Flagi wspierające społeczności LGBTQ+ oraz flagi ukraińskie, które były wywieszane w wielu radach w celu wsparcia tego kraju po rosyjskiej inwazji w 2022 r., powinny zostać usunięte, stwierdziła Reform UK.

Potencjalny rywal Farage’a na prawicy, konserwatywny sekretarz sprawiedliwości Robert Jenrick, również wydaje się dostrzegać polityczne korzyści płynące z poparcia tej kampanii. Opublikował zdjęcie, na którym widać go na drabinie, wieszającego flagę, a następnie opublikował artykuł w gazecie o prawicowym zacięciu, „The Telegraph”, w którym twierdził, iż ludzie „mobilizują się, aby przywrócić kraj, który znają i kochają”.


Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Wypełnienie próżni

Ruch ten może być poważnym sprawdzianem dla Starmera, borykającego się z problemami jako premier i lider centrolewicowej Partii Pracy. Od momentu przejęcia sterów partii w 2020 r. Starmer stara się podkreślać, iż jest „dumny z bycia patriotą”, często pojawiając się na tle flagi Union Jack i wyraźnie akcentując Dzień Świętego Jerzego.

Brytyjski premier, który był na urlopie, powiedział dziennikarzom we wtorek za pośrednictwem swojego rzecznika, iż „popiera ludzi, którzy są dumni z naszej flagi, naszej historii i naszych wartości”, wskazując na flagi wywieszane na Downing Street, gdy Anglia gra w międzynarodowych turniejach sportowych.

Jednak Sunder Katwala, dyrektor think tanku British Future , podchodzi do tego z rezerwą. Uważa, iż politycy tacy jak Starmer powinni pójść dalej w swojej reakcji na ruch Raise the Colours – i jasno stwierdzić, iż „duma z pochodzenia jest dobra, ale wandalizm jest zły”.

Politycy mniejszości etnicznych zarówno z lewicy, jak i prawicy również powinni przeciwstawiać się tym, którzy twierdzą, iż brytyjska flaga należy tylko dla jednej grupy, mówi.

— nie znają historii naszego kraju — ostrzega tych, którzy uważają brytyjską flagę za wyłącznie swoją. — Nie znają historii naszych flag, bo wiadomo, iż tożsamość brytyjska zawsze miała ogromne znaczenie również dla mniejszości etnicznych w Wielkiej Brytanii — mówi.

— Nikt nie czuje się zagrożony z powodu flagi Anglii, gdy 65 tys. ludzi wychodzi na Mall , aby świętować powrót lwic z trofeum. Myślę więc, iż ważne jest to, by znormalizować jej używanie , zamiast wywoływania niepokoju – dodaje Katwala.

Luke Tryl z More in Common zgadza się z tym. — Wielu Brytyjczyków podoba się pomysł, aby w ich okolicy powiewało więcej flag Union Jack, i chcą, aby rada miejska usuwała je tylko wtedy, gdy stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa — mówi.

— Dla większości osób instalowanie flag w stylu partyzanckim nie stanowi problemu. Jednak w przypadku aktów wandalizmu, niszczenia mienia lub czegokolwiek, co wygląda na przejaw bigoterii lub rasizmu, opinia publiczna reaguje negatywnie. Według większości osób flagi mogą powiewać w kraju, ale należy to robić z szacunkiem — dodaje.

Idź do oryginalnego materiału