Gen. Mirosław Bodnar ma odejść. Pytania o polskie wojska dronowe

dzienniknarodowy.pl 8 godzin temu
Zdjęcie: Gen. Mirosław Bodnar ma odejść. Pytania o polskie wojska dronowe


Gen. Mirosław Bodnar ma wraz z końcem września zakończyć dowodzenie wojskową strukturą odpowiedzialną za systemy bezzałogowe, podał 22 września Onet. Generał ma następnie objąć funkcję w polskim przedstawicielstwie wojskowym przy NATO i UE w Brukseli. Resort obrony dotąd nie ogłosił tej decyzji.

Zmiana, której MON jeszcze nie ogłosiło

Informację o planowanym odejściu gen. Mirosława Bodnara Onet miał potwierdzić w kilku niezależnych źródłach w Ministerstwie Obrony Narodowej. Według tych ustaleń generał zakończy kierowanie inspektoratem z końcem września, ale pozostanie w służbie. Jego kolejnym miejscem pracy ma być polskie przedstawicielstwo wojskowe przy NATO i Unii Europejskiej w Brukseli.

Na 22 września resort nie wydał oficjalnego komunikatu o zmianie. To istotne zastrzeżenie. Personalne decyzje w armii nie powinny być opisywane jako przesądzone, zanim potwierdzi je adekwatna instytucja. Jednocześnie skala zarzutów przytaczanych przez portal wymaga od MON jasnej odpowiedzi.

Krytyka tempa wdrażania dronów

Rozmówcy Onetu twierdzą, iż kierownictwo resortu negatywnie ocenia tempo wyposażania jednostek w bezzałogowce oraz możliwości szkolenia żołnierzy. Jeden z anonimowych oficerów nazwał okres kierowania inspektoratem przez gen. Bodnara „dwoma straconymi latami”. To poważna ocena, ale pozostaje oceną anonimowego źródła, a nie oficjalnym stanowiskiem MON ani wynikiem jawnego audytu.

Gen. Bodnar jeszcze w listopadzie 2025 roku przedstawiał sejmowej Komisji Obrony Narodowej założenia rozwoju systemów bezzałogowych. Wskazywał wtedy, iż konieczne jest połączenie zakupów sprzętu, szkolenia operatorów i późniejszej eksploatacji. Sam kierunek trudno podważyć. Pytanie dotyczy wykonania, terminów i tego, ile realnych zdolności trafiło do jednostek.

Nominacja pod ostrzałem anonimowych źródeł

Bodnar otrzymał stopień generała brygady w sierpniu 2024 roku z rąk prezydenta Andrzeja Dudy. Wcześniej był radcą koordynatora w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych. Według rozmówców Onetu przy obsadzaniu stanowiska inspektora rozważano oficerów z większym doświadczeniem w systemach bezzałogowych, a ostateczna decyzja miała mieć podłoże polityczne.

Tego zarzutu nie wolno uznać za udowodniony tylko dlatego, iż pada w medialnej publikacji. jeżeli jednak resort rzeczywiście zmienia dowódcę z powodu słabych wyników, powinien przedstawić kryteria oceny. Inaczej powstanie wrażenie, iż stanowiska są obsadzane i odbierane w tym samym nieprzejrzystym trybie. Armia nie może być miejscem partyjnych eksperymentów personalnych.

Drony są sprawą bezpieczeństwa Polski

Bezzałogowce zmieniły sposób prowadzenia wojny, rozpoznania i ochrony infrastruktury. Dla Polski nie jest to techniczna moda, ale zdolność potrzebna tu i teraz. Rosyjskie drony uderzały już w pobliżu polskiej granicy, a każdy taki incydent przypomina, iż czas przeznaczony na wdrożenia ma bezpośrednią wartość obronną.

Społeczny niepokój także jest mierzalny. W badaniu opisanym przez Dziennik Narodowy 61,7 proc. ankietowanych nie wierzyło w gotowość państwa na zagrożenie rosyjskimi dronami. Resort nie odbuduje zaufania samą zmianą nazwiska na stanowisku. Potrzebne są rozliczalne cele, sprzęt w jednostkach i regularne szkolenie.

MON musi pokazać wynik, nie roszadę

Jeżeli doniesienia się potwierdzą, odejście gen. Bodnara będzie testem dla ministra Władysława Kosiniaka-Kamysza. Opinia publiczna powinna poznać następcę, powody zmiany oraz stan realizacji zadań powierzonych inspektoratowi. Bez tego roszada pozostanie komunikatem personalnym, a nie naprawą systemu.

Stawka jest prosta: bezpieczeństwo polskich żołnierzy i obywateli. Polska potrzebuje własnej, sprawnej struktury dronowej podporządkowanej wymaganiom pola walki, nie logice gabinetowych nominacji. jeżeli dwa lata rzeczywiście zostały zmarnowane, MON ma obowiązek wykazać to faktami i gwałtownie nadrobić stracony czas.

Źródło: Polsat News, za ustaleniami Onetu.

Źródło: Polsat News

Idź do oryginalnego materiału