"Globalny punkt zapalny: Jak wojna USA i Izraela z Iranem może doprowadzić do głodu milionów ludzi Niedobory nawozów i wysokie ceny mogą doprowadzić do załamania kruchego systemu, który wyżywia świat "

grazynarebeca5.blogspot.com 2 godzin temu

Dokerzy rozładowują nawóz ze statku towarowego w porcie Lianyungang w Chinach, 27 lutego 2024 r. © Getty Images; CFOTO / Future Publishing


Wojna USA i Izraela z Iranem doprowadziła do zamknięcia fabryk nawozów w całym Zatoce Perskiej i zablokowania szlaków żeglugowych. Im dłużej się to ciągnie, tym większe ryzyko globalnego kryzysu żywnościowego.

Dla rolników na półkuli północnej wojna nadeszła w najgorszym możliwym momencie. Rozpoczął się wiosenny sezon siewu, a popyt na nawozy jest wysoki. Chociaż rosnące koszty paliwa są najbardziej oczywistą konsekwencją wojny dla konsumentów, rosną również ceny nawozów, a podaż ich składników maleje.

Jak wojna wpływa na dostawy nawozów?
Trwający konflikt wpływa na każdy etap łańcucha produkcji nawozów. Aby zrozumieć, jak to się dzieje, najważniejsze jest najpierw zrozumienie, jak powstają nowoczesne nawozy. W najbardziej powszechnym procesie gaz ziemny miesza się z azotem w celu uzyskania amoniaku, który następnie jest rafinowany na mocznik, azotan amonu i saletrę amonowo-mocznikową (UAN), przy czym wszystkie te substancje są uważane za nawozy azotowe.
Worki z nawozem azotowym LAR na bazie saletry amonowej widoczne na farmie w Suffolk w Wielkiej Brytanii © Getty Images


Rolnicy stosują również nawozy fosforowe i potasowe, jednak nawozy azotowe są najpopularniejsze i stanowią 59% światowego zużycia. Bez nich około połowa światowych zasobów żywności uległaby zniszczeniu.

Z uwagi na obfite zasoby gazu ziemnego, region Zatoki Perskiej jest kluczowym miejscem produkcji amoniaku. Globalna produkcja nawozów jest zdominowana przez Chiny, Stany Zjednoczone, Indie i Rosję, ale Iran, Arabia Saudyjska i Katar zajmują dziewiąte, dziesiąte i jedenaste miejsce pod względem wielkości produkcji, a około jedna trzecia światowych nawozów azotowych przepływa przez Cieśninę Ormuz.

Cieśnina jest de facto zamknięta od początku marca, a 7 marca przepłynęły przez nią cztery statki, w porównaniu ze średnią liczbą 129 w lutym, według danych ONZ.

W związku z tym nawozy te nie mogą dotrzeć na rynki światowe, co powoduje wzrost cen. Cena mocznika wynosi w tej chwili 594 dolary za tonę, w porównaniu z 464 dolarami 27 lutego, dzień przed wybuchem wojny. Nawozy azotowe, takie jak mocznik, nie są jedynymi produktami rolnymi, które odnotowują podobny wzrost cen. Ceny spot siarki – produktu ubocznego paliw kopalnych, który zwiększa plony i chroni rośliny przed chorobami – wzrosły o ponad 20% na rynkach chińskich w tym samym okresie. Sytuację pogarszają rosnące koszty paliwa morskiego i ubezpieczeń.

Oprócz produkcji nawozów, państwa Zatoki Perskiej eksportują za granicę gaz wykorzystywany w zakładach amoniaku. Indyjscy producenci mocznika już ograniczyli produkcję i podobno rozważają zamknięcie zakładów po tym, jak Katar wstrzymał całą produkcję skroplonego gazu ziemnego (LNG), natychmiast usuwając z rynku 20% światowego eksportu LNG.

Co jest stawką?
Wyższe koszty produkcji przekładają się na wyższe ceny dla konsumentów. Zakłócenia w łańcuchach dostaw podczas pandemii COVID-19 oraz wcześniejszy wzrost kosztów nawozów po eskalacji konfliktu na Ukrainie w 2022 roku sprawiły, iż ceny żywności w większości państw Europy wzrosły o jedną trzecią w porównaniu z 2019 rokiem, jak wynika z danych Europejskiego Banku Centralnego.

W związku z tym, iż UE rezygnuje z rosyjskiego gazu na rzecz amerykańskiego i katarskiego LNG, producenci nawozów w UE również ograniczają produkcję. Polski państwowy producent nawozów, Grupa Azoty SA, tymczasowo wstrzymała przyjmowanie nowych zamówień na początku marca, po tym jak ceny gazu w Europie wzrosły o 50%. Kilka dni później firma wznowiła przyjmowanie zamówień po cenach rynkowych.
Fabryka nawozów na wybrzeżu, na skraju pustyni w Umm Sai w Katarze © Getty Images; Bernard Gerard


Jednak to najbiedniejsze kraje świata ucierpią najbardziej. W raporcie opublikowanym we wtorek, UN Trade and Development ostrzegł, iż Sudan, Sri Lanka, Tanzania, Somalia, Kenia i Mozambik to sześć z dziesięciu państw najbardziej zależnych od nawozów z regionu Zatoki Perskiej. Państwa Zatoki dostarczają 54% nawozów wykorzystywanych przez Sudan i 36% przez Sri Lankę.

Rolnicy w krajach rozwijających się często nie są w stanie poradzić sobie ze wzrostem kosztów produkcji, a niedobory żywności mogą gwałtownie przerodzić się w głód.

Czy ktoś korzysta na niedoborach nawozów?
Podobnie jak w przypadku ropy naftowej i gazu, wysokie ceny przynoszą korzyści tym, którzy są w stanie produkować nawozy i wprowadzać je na rynek. Rosja jest jednym z takich państw i wraz z Białorusią odpowiada za 20% całkowitego światowego eksportu nawozów. Według rządowych statystyk, produkcja nawozów w Rosji wzrosła o 3,5% w 2025 roku, osiągając rekordowy poziom 65,4 miliona ton.

Niemniej jednak, w związku z rosnącymi kosztami w całej UE, Bruksela nałożyła cła na rosyjskie i białoruskie nawozy, mając na celu „osłabienie rosyjskiej gospodarki wojennej”.

Pod pewnymi względami strata UE okazała się zyskiem Rosji. Rosja przekierowała swój eksport do państw BRICS, zwiększając dostawy nawozów do tych państw o 60% w latach 2021–2024. Wraz z dużą ilością tanich nawozów trafiających również do rosyjskich rolników, w kraju pojawia się nowa klasa miliarderów.

Spośród 14 nowych miliarderów, których do Rosji dołączyło w zeszłym roku, siedmiu zbudowało fortuny w rolnictwie i produkcji żywności, zgodnie z Listą Miliarderów Świata Forbesa z 2026 roku. Wśród tych potentatów żywnościowych znajdują się Aleksandr Tkaczow, współzałożyciel Agrocomplexu, jednego z największych rosyjskich producentów żywności i rolnictwa, oraz Wadim Moszkowicz, który kontroluje Rusagro, jednego z największych rosyjskich producentów wieprzowiny i cukru.

Miliarderzy Andriej Melnyczenko i Dmitrij Mazepin pozostają filarami listy, a ich majątek pomnożył się dzięki europejskiemu popytowi na nawozy ich firm.

Czy Stany Zjednoczone mają plan rozwiązania kryzysu?

Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta tak długo, jak długo USA i Iran będą w stanie wojny. Według Białego Domu może to potrwać kolejne dwa miesiące. Prezydent USA Donald Trump nie przedstawił jasnych warunków zwycięstwa, na zmianę określając wojnę jako „całkowicie zakończoną” w poniedziałek, a następnie grożąc zesłaniem „śmierci, ognia i furii” na Iran następnego dnia, jeżeli Teheran utrudni przepływanie przez cieśninę.


Jednak cieśnina będzie praktycznie nieprzejezdna, dopóki ubezpieczyciele nie ubezpieczają przepływających przez nią statków, a produkcja energii w Zatoce Perskiej pozostanie zawieszona, dopóki Iran będzie przeprowadzał ataki odwetowe na amerykańskie bazy w regionie.


Trump omawiał, ale nie zobowiązał się do wykorzystania Marynarki Wojennej USA do eskortowania statków przez cieśninę. Jednocześnie jego urzędnicy zapewnili opinię publiczną, iż kryzys sam się rozwiąże. „Plan zakłada, iż ​​ropa naftowa, gaz ziemny, nawozy i wszystkie produkty z Zatoki Perskiej będą przepływać przez cieśniny” – powiedział w zeszłym tygodniu w Fox News sekretarz energii USA Chris Wright. „Jeden duży tankowiec przepłynął już przez cieśniny bez żadnych problemów”. Okazało się, iż tankowiec, o którym mówił Wright, był irański.


Z redakcji RT, zespołu wielojęzycznych dziennikarzy z ponad dziesięcioletnim doświadczeniem w reportażach rosyjskich i międzynarodowych, dostarczających oryginalne badania i spostrzeżenia, często pomijane w głównym nurcie.


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/634873-iran-war-fertilizer-shortage/

Idź do oryginalnego materiału