Podczas V Kongresu Regeneracja w Dąbrowie Górniczej odbył się panel pod tytułem „Jak mądrze zainwestować podatek cyfrowy?”. Moderatorem panelu był dr Jarosław Kopeć, kierownik programu Gospodarki Cyfrowej Fundacji Instrat.
Uczestnicy panelu
- Urszula Kifer – redaktorka naczelna i prezeska magazynu Pismo
- Vadim Makarenko – Research Products Director w Ringier Axel Springer Polska, wcześniej w Statista i w Gazecie Wyborczej
- Katarzyna Szymielewicz – prawniczka, współzałożycielka i prezeska Fundacji Panoptykon, była wiceprzewodnicząca EDRi
Nagranie panelu dostępne jest tutaj.
O czym rozmawialiśmy
Punkt wyjścia do dyskusji stanowiły dwie obserwacje:
- Jakościowe media w Polsce są słabe i odpowiada za to w dużej mierze przechwytywanie uwagi i przychodów przez platformy internetowe;
- Polskie społeczeństwo jest podatne na dezinformację.
Ministerstwo Cyfryzacji wskazywało, ze jednym z celów wprowadzenia podatku cyfrowego jest „wsparcie rozwoju krajowych technologii i innowacji oraz jakościowych treści medialnych, które poniosły straty w wyniku zmian struktury rynku”.
Dlatego panel dotyczył tego, w jaki sposób można zainwestować przychody z podatku, by wspomóc kondycję polskiej infosfery, czyli z jednej strony jakościowe dziennikarstwo, z drugiej – walkę z i zapobieganie dezinformacji.
Przypominamy: podatek cyfrowy ma wynosić 3% przychodów z reklamy ukierunkowanej, usług platform wielostronnych oraz sprzedaży danych, i dotyczyć firm osiągających powyżej 1 mld euro przychodu globalnie oraz 25 mln zł przychodu krajowego rocznie. Szacunki wskazują, iż przyniesie do budżetu od 1,7 do 3 mld zł rocznie.
Zanim Ministerstwo Cyfryzacji przedstawiło projekt ustawy wprowadzającej podatek, Fundacja Instrat przygotowała na zlecenie MC ekspertyzę na temat potencjalnego kształtu i wysokości podatku. Oszacowaliśmy także możliwe wpływy do budżetu. Raport na ten temat jest dostępny tutaj.
Obserwacje i wnioski
Urszula Kifer wskazywała, iż tendencje na rynku jakościowych mediów są pozytywne – jest lepiej niż było. Wskazywała, iż sposób wydatkowania pieniędzy powinien w mniejszym stopniu opierać się na udzielaniu grantów, a w większym na finansowaniu podstawowej działalności redakcji. W ten sposób można ustrzec się przed finansowaniem projektów, które nie zapewniają wartości dodanej, a tylko niepotrzebnie drenują zasoby organizacji. Argumentowała też, iż same pieniądze nie rozwiążą problemu — potrzebne jest sprawiedliwe środowisko konkurencyjne oraz uznanie roli niezależnego dziennikarstwa przez państwo i społeczeństwo.
Vadim Makarenko skupił się na wymiarze ekonomicznym. Jego główna teza: platformy i chatboty AI stały się pośrednikiem między dziennikarzami a czytelnikami, którzy zarabiają na treściach medialnych, nie przekazując przy tym wynagrodzenia wydawcom. Przywołał badanie, z którego wynika, iż sam Google wysysa z polskiego rynku medialnego ok. 350 mln zł rocznie. Jako jedną z ofiar zmian na rynku medialnym wskazał zanik sprawozdawczości sądowej jako zawodu w polskich redakcjach po 2007 roku. Skutkiem zniknięcia tego zawodu jest osłabienie społecznej kontroli nad wymiarem sprawiedliwości.
Katarzyna Szymielewicz wskazała, iż prawdziwą stawką w tej walce jest kontrola nad tym, jak ludzie myślą, tj. o zagospodarowanie „nadwyżki behawioralnej” (termin zaczerpnięty od Shoshany Zuboff). Jako znak, iż zmiany idą w dobrym kierunku, wskazała przyjęcie przełomowej unijnej regulacji DSA (Akt o usługach cyfrowych) jako przełomową regulację, która nakłada na duże platformy odpowiedzialność za społeczne skutki działania ich algorytmów i interfejsów. Kary nakładane zgodnie z DSA mogą sięgać 6% globalnego obrotu. Wskazała jednak, iż ma zastrzeżenia do tego, jak Komisja Europejska stosuje DSA, a konkretnie do tego, iż dotychczas nie zastosowała regulacji do wyciągnięcia konsekwencji po zaangażowaniu mediów społecznościowych w kampanię wyborczą w Rumunii. Jej propozycja: zamiast budować „polskiego Twittera”, należy inwestować w rozmontowanie (tzw. decoupling), czyli odsprzęgnięcie reklamy i algorytmu od hostingu tak, by treści pozostały tam, gdzie są użytkownicy, ale zmieniły się zasady dotyczące reklamy i rekomendacji. Jednym ze sposobów jest wspieranie unijnej inicjatywy EuroSky.
Co zrobić z pieniędzmi z podatku – stanowiska
Urszula Kifer opowiedziała się za ograniczeniem finansowania projektowego na rzecz stabilnego wsparcia bieżącej działalności redakcji (porównanie do „dochodu podstawowego”), a także za dużymi środkami na edukację medialną skierowaną do młodzieży.
Vadim Makarenko uważa, iż większość środków powinna trafić do redakcji, a konkretnie do newsroomów, za pośrednictwem apolitycznego ciała. Z finansowania powinny być wykluczone redakcje samorządowej i czysto komercyjne (np. content marketingowe).
Katarzyna Szymielewicz postulowała, by większe środki na alternatywne algorytmy i infrastrukturę pochodziły z funduszy unijnych, natomiast polski podatek cyfrowy powinien zostać przeznaczony przede wszystkim na edukację medialną.
Zdjęcie: Piotr Kruszak/Polska Sieć Ekonomii na licencji CC BY SA 4.0

3 dni temu
















