Kaczyński o „wciąganiu Polski do wojny”. Rosyjskie media podchwyciły słowa

dzienniknarodowy.pl 16 godzin temu
Zdjęcie: Kaczyński o „wciąganiu Polski do wojny”. Rosyjskie media podchwyciły słowa


Jarosław Kaczyński podczas weekendowego kongresu w Augustowie stwierdził, iż na początku rosyjskiej inwazji Ukraina chciała wciągnąć Polskę do wojny, choćby przez „stworzenie jednego państwa”. Nie przedstawił publicznie dowodów. Słowa podchwyciły rosyjskie media, a wypowiedź prezesa PiS z Kijowa z 15 marca 2022 roku wróciła jako kontrapunkt.

Poważny zarzut bez ujawnionych dowodów

Jarosław Kaczyński wystąpił w Augustowie podczas Kongresu Młodych „Młodzież dla Polski Jutra”. Mówiąc o pierwszym okresie pełnoskalowej wojny, stwierdził, iż strona ukraińska oczekiwała działań, na które Warszawa nie mogła się zgodzić. Jak relacjonuje „Rzeczpospolita”, prezes PiS uznał, iż początkowo w Kijowie mogła istnieć koncepcja wciągnięcia Polski do wojny choćby przez stworzenie jednego państwa.

Kaczyński zastrzegł, iż o części oczekiwań nie może mówić. Dodał też, iż Polska nie miała wówczas realnych sił pozwalających wejść do wojny, a władze na Ukrainie mogły błędnie oceniać polskie możliwości oraz znaczenie członkostwa naszego kraju w NATO. Pierwszą relację z jego augustowskiego wystąpienia opublikowaliśmy dzień wcześniej.

Polska nie może przyjmować żadnych zobowiązań wojennych pod naciskiem obcego państwa, także państwa napadniętego przez Rosję. O użyciu Wojska Polskiego decydują polskie władze, kierując się bezpieczeństwem Polaków. Ta zasada jest bezdyskusyjna. Równie bezdyskusyjny powinien być jednak obowiązek udokumentowania zarzutu dotyczącego projektu faktycznego połączenia państw. Bez dokumentów, notatek lub wskazania konkretnych rozmówców opinia pozostaje twierdzeniem polityka.

Kijów i misja pokojowa NATO

Wypowiedź z Augustowa zestawiono z działaniami Kaczyńskiego z pierwszych tygodni wojny. 15 marca 2022 roku ówczesny wicepremier pojechał do Kijowa wraz z Mateuszem Morawieckim, premierem Czech Petrem Fialą i premierem Słowenii Janezem Janšą. Delegacja spotkała się z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim oraz premierem Denysem Szmyhalem.

Po rozmowach Kaczyński publicznie apelował o misję pokojową NATO albo szerszego układu międzynarodowego na Ukrainie. Misja miała służyć pomocy humanitarnej i być osłonięta siłami zdolnymi do obrony. Pojawił się również wątek częściowego zamknięcia przestrzeni powietrznej. Była to propozycja dalej idącego zaangażowania Zachodu, która już wtedy wywołała spór o ryzyko bezpośredniej konfrontacji z Rosją.

Tamte słowa nie dowodzą, iż Kaczyński chciał wysłać Polskę na wojnę. Pokazują jednak, iż w marcu 2022 roku sam domagał się od sojuszników działań o poważnych konsekwencjach wojskowych. Dlatego dzisiejsza ocena zamiarów Kijowa wymaga konkretów, a nie skrótu wygodnego w krajowym sporze partyjnym.

Moskwa wykorzystuje każde pęknięcie

Europoseł Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza zwrócił uwagę, iż wypowiedź prezesa PiS odnotowały rosyjskie media, w tym państwowa agencja TASS i dziennik „Wieczernaja Moskwa”. Sam fakt zainteresowania propagandy Kremla nie rozstrzyga, czy polski polityk ma rację. Moskwa wykorzystuje jednak każdy polsko-ukraiński spór do osłabienia współpracy państw zagrożonych rosyjskim imperializmem.

Analiza Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych wskazuje, iż rosyjskie operacje informacyjne próbują przedstawiać Ukrainę jako wroga Polski i podsycać realne konflikty historyczne oraz polityczne. Odpowiedzią nie może być cenzura debaty. Polacy mają prawo pytać o koszty pomocy, bezpieczeństwo granic i politykę historyczną. Spór o kult UPA pozostaje rzeczywistym problemem między Warszawą a Kijowem, którego nie wolno zamiatać pod dywan.

Odpowiedzialna polityka wymaga twardości wobec Kijowa i świadomości, iż głównym agresorem pozostaje Rosja. Polska racja stanu nie polega ani na bezwarunkowym poparciu dla każdej decyzji władz na Ukrainie, ani na dostarczaniu Moskwie niedopowiedzianych tez. jeżeli istniała koncepcja „jednego państwa”, Polacy powinni poznać jej autorów i treść w granicach bezpieczeństwa państwa. Bez tego poważny zarzut pozostaje paliwem dla propagandy, zamiast służyć wyjaśnieniu decyzji z 2022 roku.

Źródła: Gazeta.pl, Rzeczpospolita, Polski Instytut Spraw Międzynarodowych.

Źródło: Gazeta.pl Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału