
Co rząd robi obecny najdroższy (i najliczniejszy) rząd gdy pracownica zachodzi w ciążę i rodzi dziecko? Zwalnia pracownicę! Że to nielegalne? To jest stosowanie prawa tak jak je rozumieją.
Zastępczyni dyrektorki departamentu ds. równego traktowania w KPRM została odwołana po urodzeniu dziecka - ujawniła Wirtualna Polska. "To brak poszanowania praw pracowniczych, który nosi znamiona dyskryminacji" - mówi odwołana urzędniczka Milena Adamczewska-Stachura. To adwokatka odwołana z funkcji zastępczyni dyrektor departamentu ds. równego traktowania w kancelarii premiera.
Z jednej strony pozostaje wzruszyć ramionami zgodnie ze starym porzekadłem - przypominam - "a przecież mogli zabić".
Z drugiej to wskazuje na to ze rząd będzie karać za urodzenie dziecka:
- Mamy rząd, który likwiduje porodówki, który pokazuje kobietom, które osiągają jakieś doświadczenie zawodowe, iż o ile urodzą dziecko, to de facto będą za to w pracy karane. Tak właśnie odczytuję tę sytuację: kobieta została ukarana, bo urodziła dziecko i udała się na urlop macierzyński - przekonuje rozmówczyni WP posłanka Razem Marcelina Zawisza.
Oczywiście to łamanie prawa nie powinno nas zaskakiwać ani dziwić. Dziwi jedynie to iż tak jasno definiują i niejako polecają do stosowania w innych firmach nową politykę ludnościową - wypowiedzmy więc ją na głos:












