Koneczny o podobieństwie Polski i Anglii

niepoprawni.pl 7 godzin temu

Dlaczego Anglia?

  Dlaczego polski historyk porównywał Polskę z Anglią? Na pierwszy rzut oka oba kraje kilka łączy. Feliks Koneczny dostrzegł jednak podobieństwo ich tradycji politycznych: przywiązanie do wolności i samorządu oraz społeczeństwo zdolne zorganizować się samo, bez czekania na polecenia państwa.

  To samo podobieństwo może tłumaczyć, dlaczego kultura świata anglojęzycznego wydaje się wielu Polakom swojska. Oglądamy hollywoodzkie filmy, kibicujemy samotnemu outsiderowi i śmiejemy się z tych samych żartów o urzędniczej mitrędze. Upodobanie do kultury innego kraju, a choćby decyzja o zamieszkaniu w nim, nie dowodzi, iż dwie tradycje polityczne są identyczne. Jest jednak dobrym powodem, by przyjrzeć się bliżej temu, co mogą mieć wspólnego.

Koneczny i jego teoria cywilizacji

  Feliks Koneczny (1862–1949) był polskim historykiem, twórcą porównawczej teorii cywilizacji. Przez cywilizację nie rozumiał rasy, narodu ani poziomu rozwoju technicznego. Rozumiał przez nią metodę ustroju życia zbiorowego, przede wszystkim relację między prawem, etyką, społeczeństwem i państwem.

  Jego kategorie są autorskim narzędziem analitycznym, a nie etykietami, którymi każdy historyk posłużyłby się w ten sam sposób. Trzy z nich są tu istotne:

  • Cywilizacja łacińska: państwo służy społeczeństwu, życie publiczne podlega normom etycznym, a samorząd lokalny i niezależne instytucje społeczne mają przestrzeń do rozwoju.
  • Cywilizacja bizantyńska: większy nacisk na scentralizowaną administrację, jednolite przepisy i autorytet państwa wobec inicjatywy społecznej.
  • Cywilizacja turańska: życie polityczne zorganizowane wokół osobistej wierności władcy lub wodzowi, przy czym władza ma pierwszeństwo przed niezależnymi instytucjami i ograniczeniami prawnymi.

  Są to opisy wzorców politycznych i społecznych, a nie nazwy dla wszystkich mieszkańców danego kraju. W ujęciu Konecznego Polska należała przede wszystkim do tradycji łacińskiej. Wpływy bizantyńskie dostrzegał w części dziejów politycznych Niemiec, zwłaszcza Prus, a turańskie w Rosji. Była to jego interpretacja, a nie twierdzenie, iż wszyscy Niemcy czy Rosjanie myśleli i żyli tak samo.

  Warto więc postawić pytanie węższe. Czy historyczne upodobanie Polaków do inicjatywy obywatelskiej i samorządu wyjaśnia, dlaczego Koneczny dostrzegł paralelę z Anglią? I dlaczego ta paralela może przez cały czas interesować czytelników w świecie anglojęzycznym?

O przytoczonych fragmentach

  Poniższe fragmenty pochodzą z dwóch dzieł Konecznego: Dzieje administracji w Polsce w zarysie (1924) oraz Państwo i prawo w cywilizacji łacińskiej. Przypisy na końcu objaśniają odniesienia historyczne i wskazują twierdzenia, które dziś wymagają zastrzeżeń. Cytaty zachowują pisownię oryginału, sprzed reformy ortografii z 1936 roku.

  Trzy pojęcia Konecznego wymagają krótkiego komentarza:

  • Anglosaski. W kontynentalnej Europie czasów Konecznego słowo to oznaczało po prostu narody anglojęzyczne: Wielką Brytanię, Stany Zjednoczone i brytyjskie dominia. W jego tekście nie ma znaczenia rasowego, choć we współczesnej amerykańskiej angielszczyźnie może je mieć.
  • Biurokracja. Koneczny miał na myśli określony model: zawodową kastę urzędników państwowych kierujących z góry życiem społecznym i gospodarczym, jak w Prusach. Przeciwstawiał mu administrację sprawowaną przez samorządne społeczności lokalne. Nie twierdził, iż kraje anglojęzyczne nie miały żadnych urzędników.
  • Wolność. W dawnej Polsce wolność polityczna i samorząd przysługiwały głównie szlachcie, czyli mniej więcej 6–10 procentom ludności. Większość chłopów była przypisana do ziemi i obciążona pańszczyzną. Pochwały Konecznego dla polskich instytucji należy czytać z uwzględnieniem tego ograniczenia.

Z Dziejów administracji w Polsce w zarysie

Polska przez cały czas swej pierwszej niepodległości nie posiadała wcale kodeksu cywilnego, ani karnego.¹ Nie gorszmy się! społeczeństwa anglosaskie nie posiadają tego dotychczas! Ani Anglja, ani Stany Zjednoczone nie mają jeszcze owych grubych ksiąg, starających się przewidzieć wszystko a wszystko, co tylko człowiekowi wydarzyć się może. Anglja i Stany Zjednoczone posiadają atoli najlepsze na świecie sądownictwo, a wymiar sprawiedliwości jest u nich najszybszy, najbezwzględniejszy i najtańszy. Przymioty te zawisły widocznie nie od kodeksów.

Drugą kardynalną zasadą naszych sądów była jawność. Dlatego to wady jego były też głośne, uderzające, z dala dla wszystkich widoczne, boć były jawnemi; wszystko działo się publicznie. Gdzieindziej za granicą znalazłoby się nieraz niejedno podobieństwo w wadach, ale trzeba tego szukać, bo było to tajnem, toteż wiedzą o tem i w tej chwili tylko badacze dziejów sądownictwa, podczas gdy u nas każde pacholę polskie potrafi dysputować o ujemnych stronach trybunału lubelskiego itp., jak to bywało „prawem i lewem”.² Ale rzadko kto wie, iż jawność procedury sądowej polskiej, to wielka zdobycz i prawdziwa zasługa kulturalna; jawność ta znaną była przed rewolucją francuską tylko Anglji i Polsce.ł

Nowe państwo miało stanowić federację dzielnic.⁴ Nigdy też nie przestały istnieć podziały według dawnych księstw dzielnicowych. Pozostały one w ciele Rzeczypospolitej, jako jednostki historyczne i jako dzielnice administracyjne; jako województwa i t. zw. ziemie, obszarem mniejsze, ale odrębnie administrowane. Każda kraina polska, choćby najmniejsza, o ile stanowiła kiedykolwiek osobną dzielnicę książęcą, zachowywała do końca swą odrębność autonomiczną.

Zewnętrznym tego symbolem było pozostawienie wszystkich urzędów dworskich dawnych księstw i księstewek, zamienionych na województwa i ziemie. Urzędy te, pozbawione wszelkiego znaczenia praktycznego, stały się tytularnemi dostojeństwami; istniały, bo nikt ich nie znosił, a nie znoszono ich, bo nikomu nie były szkodliwe, a mieściły w sobie pewne wspomnienia historyczne i łączyły się z tradycją danej krainy.

Potem choćby po powiatach bywali urzędnicy dworscy Króla Jegomości: podstoli, cześnik, koniuszy itp.⁵ Kiedy król podróżując stawał na granicy powiatu, witali go i obejmowali swą „służbę”, którą też pełnili, aż król dojechał do granicy drugiego powiatu.

To wszystko pochodziło z czasów dzielnicowych, z czasów przed rokiem 1295, po większej części przed 1340, a dochowało się aż do r. 1795 i było przechowywane z całą powagą.⁶ Osobne sejmiki dokonywały wyboru tych „dostojników” pozbawionych wszelkiego znaczenia; szlachcic ubiegał się o to, by zostać „krajczym” lub „strukczaszym”, bo to był honor, połączony z prawem używania tytułu „Jaśnie Wielmożny”.⁷

Może Czytelnik uśmiecha się, boć to jest trochę zabawne? Ale w Anglji jest całkiem to samo! Tam również nie znoszono nigdy niczego, co nikomu nie zawadzało; tam do dnia dzisiejszego istnieją stare tytuły i niby urzędy; tam uczeni mężowie, słynni na cały świat z odkryć naukowych, bywają... łucznikami Jego Królewskiej Mości i zjeżdżają na uroczystości publiczne w kostjumie Łucznika z XV wieku i nikt nie widzi w tem nic śmiesznego.⁸ Siła społeczna olbrzymia społeczeństwa angielskiego, ta siła, która wydała z siebie taką potęgę polityczną, czerpie ożywcze soki z tradycji narodowej. W Anglji tradycja jest świętością; była nią dawniej w Polsce, i dlatego dochowała się ta symbolika odrębności autonomicznej.

Z Państwa i prawa w cywilizacji łacińskiej

Pruska administracja była bardziej społeczno-policyjna;⁹ stąd doktryna wszechwładzy państwa i dozór państwowy wykonywany przez administrację nad wszystkimi dziedzinami życia ekonomicznego i społecznego. Obchodzą się zaś całkiem bez biurokracji społeczeństwa anglosaskie i obok wysokiego poziomu cywilizacyjnego tej właśnie okoliczności zawdzięczają, iż są panami świata.¹⁰

Dokładnym kryterium łączności spraw społecznych z państwowymi jest stopień samorządu, co można obserwować dokładnie na urządzeniach wszystkich państw europejskich, od rosyjskiego do angielskiego. Znamienne to, iż to samo kryterium odnieść można do wolności obywatelskiej. Wolność, to samorząd!

W tej dziedzinie zachodzi drugie podobieństwo historii polskiej do angielskiej. Obydwa państwa nie znały nigdy biurokracji. Anglji nie sposób sobie wyobrazić z administracją biurokratyczną. Polsce została ona narzucona dopiero przez państwa zaborcze,¹¹ a wznowione państwo polskie dopóty nie odnajdzie samo siebie, dopóty będzie się błąkało po manowcach, póki nie wytnie ze siebie tego pasożytnego nowotworu; o ile zaś nie zdobędziemy się na powrót do ustroju samorządnego, niepodległość sama będzie ciągle wystawiona na sztych, gdyż Polska biurokratyczna nie zdobędzie się na adekwatną ewolucję społeczno-państwową.

Mylnym a naiwnym jest przedstawianie sobie gdziekolwiek pochodu dziejowego, jako linii z konieczności ciągłej (chociaż nie prostej) w pewnym kierunku. Linia ta bywa w rzeczywistości nie tylko przerywana, ale może ona choćby zmieniać kierunek. Załamania kierunku zdarzają się niemal u każdego społeczeństwa. Historia np. Rosji składa się z nieustannych zmian kierunku, choćby radykalnych. kilka jest społeczeństw, odznaczających się wyraźną ciągłością swych dziejów, nie tylko przyczynową, ale też celową. Z europejskich najwybitniejsze są pod tym względem dzieje Anglji i Polski, wybitnie ewolucyjne.

My, Polacy musimy dążyć do silnego państwa, i do społeczeństwa silniejszego od państwa, a zatem musimy obmyślić sobie państwo bez biurokracji. o ile nigdzie na kontynencie nie znajdziemy do tego wzorów, niech nas to nie zbija z tropu; wszakżeż w dawniejszych wiekach okazywaliśmy twórczość polityczną, twórczość niemałą w zakresie państwowości, czemóż w tej chwili nie mielibyśmy popróbować swych sił ku obmyśleniu swoistej formy państwa? Dawaliśmy dobry przykład w wieku XV, XVI, poniekąd jeszcze w XVII i dnia Trzeciego Maja,¹² może nam się i dziś uda wytworzyć coś godnego naśladowania, a doświadczenie zachowa nas od błędów dawniejszych czasów. Praca polska twórcza w dziedzinie państwowości byłaby pracą europejską zarazem, pracą czynnego i samodzielnego członka cywilizacji zachodniej.

Jeżeli teraz, po powtórnym (po wojnach napoleońskich) wstrząśnieniu całej Europy,¹ł znowu nie uda się osiągnąć nowej formy państwowej, w takim razie musi się cofnąć ogólna kultura życia zbiorowego w obszarze całej naszej cywilizacji z wyjątkiem jednym plemienia anglosaskiego.¹⁴ Na kontynencie europejskim zwyciężyć może natenczas forma należąca do innej cywilizacji, choćby orientalna. Państwo „nowoczesne” (ów „Rechtsstaat” nauki niemieckiej) rozłazi się bowiem i absolutnie nie da się utrzymać; cóż ma być na jego miejscu? Socjalizm, który w praktyce staje się burzycielem cywilizacji?

Co pokazuje ta paralela i gdzie się kończy

  Porównanie Konecznego opiera się na czterech konkretnych twierdzeniach. Według niego oba kraje opierały się na prawie sędziowskim i zwyczajowym, a nie na obszernych kodeksach. W obu sądy działały jawnie. Oba zachowywały dawne instytucje, zamiast je znosić. Oba wreszcie miały silne tradycje samorządu lokalnego, które Koneczny przeciwstawiał rządom scentralizowanej biurokracji. Z tych przesłanek wyprowadził swoją główną tezę: wolność to samorząd.

  Teza ta zabrzmi znajomo dla czytelników amerykańskich. W dziele O demokracji w Ameryce (1835–1840) Alexis de Tocqueville dowodził, iż zebrania mieszkańców w gminach Nowej Anglii uczyły obywateli praktykowania wolności. Koneczny doszedł do podobnej myśli, wychodząc od dziejów Polski i Anglii.

  Paralela ma też swoje granice. Polski samorząd był w dużej mierze samorządem szlacheckim, a historycy wciąż spierają się, w jakim stopniu decentralizacja Rzeczypospolitej przyczyniła się do jej słabości i ostatecznie do rozbiorów. Kraje anglojęzyczne z kolei zbudowały w XX wieku rozbudowane, zawodowe służby cywilne.

  Argument Konecznego najlepiej więc czytać nie jako opis dzisiejszej rzeczywistości, ale jako tezę o tym, gdzie leży siła wolnego społeczeństwa: w instytucjach, które społeczeństwo tworzy samo, a nie w poleceniach wydawanych przez państwo. Tę tezę Polacy, Amerykanie, Brytyjczycy i Australijczycy mogą sprawdzić na własnej historii.

Przypisy

  1. Kodeksy. Koneczny przeciwstawia common law kodyfikacji kontynentalnej, takiej jak francuski Kodeks cywilny (1804) czy niemiecki BGB (1900). Twierdzenie to pasuje do Anglii, która nigdy nie skodyfikowała prawa karnego. Nie pasuje natomiast do Stanów Zjednoczonych: większość stanów ma kodeksy karne (np. California Penal Code), Luizjana i Kalifornia mają kodeksy cywilne, a ustawy federalne zebrano w U.S. Code. Także Rzeczpospolita nie była całkiem pozbawiona kodyfikacji: Wielkie Księstwo Litewskie, wchodzące w jej skład od 1569 roku, miało Statuty litewskie (1529, 1566, 1588), obejmujące prawo cywilne i karne. Projekt kodeksu cywilnego i karnego Andrzeja Zamoyskiego Sejm odrzucił w 1780 roku.
  2. Trybunał Lubelski (Trybunał Koronny), ustanowiony w 1578 roku, był najwyższym sądem apelacyjnym dla szlachty Korony. Z czasem zasłynął z partyjności i przekupności.
  3. Jawność sądów. W znacznej części kontynentalnej Europy obowiązywał proces inkwizycyjny, z pisemnym i często tajnym postępowaniem. Twierdzenie, iż przed 1789 rokiem jawne procesy znały tylko Anglia i Polska, jest jednak uogólnieniem Konecznego, które historycy by zniuansowali.
  4. Nowe państwo. W latach 1138–1320 Polska była podzielona na odrębne księstwa rządzone przez różne linie Piastów. Zjednoczono ją jako królestwo wraz z koronacją Władysława Łokietka w 1320 roku.
  5. Urzędy dworskie. Podstoli, cześnik, koniuszy, krajczy i strukczaszy to dawne urzędy dworskie; w czasach nowożytnych były już tytułami honorowymi, piastowanymi przez miejscową szlachtę.
  6. Daty. W 1295 roku koronował się Przemysł II; była to pierwsza koronacja od czasu rozbicia dzielnicowego. W 1795 roku III rozbiór wymazał Polskę z mapy; „pierwsza niepodległość” Konecznego to okres do tego roku. Polska odzyskała niepodległość w 1918 roku.
  7. Sejmiki były lokalnymi zgromadzeniami szlachty danej ziemi. Wybierały posłów na sejm walny i zajmowały się sprawami lokalnymi.
  8. Łucznicy. Koneczny niemal na pewno ma na myśli Royal Company of Archers, założoną w 1676 roku. Pełni ona funkcję straży przybocznej monarchy w Szkocji, a nie w Anglii. Jej obecny mundur nie jest strojem z XV wieku. Ogólna myśl Konecznego pozostaje jednak trafna dla całego Zjednoczonego Królestwa: Yeomen of the Guard, utworzeni w 1485 roku, wciąż występują w strojach w stylu Tudorów.
  9. Administracja „społeczno-policyjna”. W niemieckim użyciu XVIII i XIX wieku Polizei oznaczała ogólnie państwową regulację wewnętrznego życia społecznego i gospodarczego, a nie tylko egzekwowanie prawa. Stąd pojęcie Polizeistaat.
  10. Brak biurokracji; „panowie świata”. Koneczny pisał w pierwszej połowie XX wieku, gdy Imperium Brytyjskie było u szczytu lub blisko szczytu swego zasięgu, a Stany Zjednoczone rosły w siłę. Dziś Wielka Brytania, Stany Zjednoczone i Australia mają rozbudowane zawodowe służby cywilne. Kontrast Konecznego dotyczy struktury: w Anglii na przykład znaczną część administracji hrabstw sprawowali do 1888 roku nieopłacani sędziowie pokoju, a nie etatowi urzędnicy.
  11. Rozbiory. Prusy, Rosja i Austria podzieliły między siebie Polskę w latach 1772, 1793 i 1795. Państwo polskie odrodziło się w 1918 roku.
  12. Konstytucja 3 maja (1791) bywa określana jako pierwsza nowoczesna spisana konstytucja narodowa w Europie i druga na świecie, po konstytucji Stanów Zjednoczonych.
  13. Powtórne wstrząśnienie Europy to najpewniej I wojna światowa (1914–1918); pierwszym były wojny napoleońskie. Rechtsstaat („państwo prawa”) to pojęcie XIX-wiecznej niemieckiej teorii prawa.
  14. Plemię anglosaskie. Zob. uwagę o pojęciach powyżej. Przez formę „orientalną” Koneczny najpewniej rozumiał model bolszewicki w Rosji Sowieckiej, który zaliczał do cywilizacji turańskiej.

Grzegorz GPS Świderski
]]>Twitter.com/gps65]]>
]]>KanalBlogeraGPS]]>

Idź do oryginalnego materiału