Marcin Bogdan: Złodzieje

solidarni2010.pl 2 dni temu
Felietony
Marcin Bogdan: Złodzieje
data:21 marca 2026 Redaktor: GKut

Ministerstwo Finansów opublikowało dochody i wydatki państwa za pierwsze dwa miesiące 2026 roku. Dochody wyniosły 78,3 mld złotych a wydatki 126,8 mld. To oznacza, iż aby pokryć wydatki trzeba było dołożyć 48,5 mld złotych. Tyle wyniósł deficyt. Tyle pieniędzy państwo musiało pożyczyć.

Pojęcie budżetu jest zrozumiałe chyba dla wszystkich. Każdy kto zarządza swoim budżetem domowym wie, iż może wydać tyle ile zarobił. jeżeli wyda mniej, to zaoszczędzi. jeżeli wyda więcej niż zarobił, to musi dołożyć, albo z oszczędności, albo musi zaciągnąć kredyt. jeżeli wydatki były kilka wyższe od zarobków, to wystarczy niski kredyt. jeżeli deficyt był duży i potrzebny jest duży kredyt, to konieczna jest rzetelna diagnoza sytuacji. jeżeli będziemy się bezrefleksyjnie zadłużać to wpadniemy w spiralę kredytową, która może doprowadzić nas do bankructwa. Po tym wprowadzeniu do tematu spójrzmy teraz jak wygląda deficyt budżetowy całego państwa za ostatnie kilka lat:

Po roku 2023 deficyt budżetu państwa wzrósł gwałtownie, skokowo. Dane za pierwsze dwa miesiące bieżącego roku są zatrważające. Gdyby deficyt w ciągu roku rozkładał się równomiernie, to deficyt na koniec bieżącego roku wyniósłby 291 mld złotych. Ale przyrost deficytu nie rozkłada się symetrycznie na wszystkie kwartały w roku, ale najczęściej wyraźnie rośnie w drugiej połowie roku. A to grozi katastrofą. Można oczekiwać bowiem deficytu zdecydowanie powyżej 300 mld złotych. I tu należy sobie postawić pytanie. Gdzie jest problem, czy spadły dochody państwa, czy drastycznie wzrosły wydatki. Dochody to podatki. Czy w Polsce w ostatnich dwóch latach obniżono podatki? Wręcz przeciwnie, przywrócono 5% VAT na żywność. To może gwałtownie wzrosły wydatki? Może państwo wypłaca na każde dziecko nie 800 tylko 3000 złotych? Może ruszyły z impetem inwestycje, budowa CPK czy elektrowni atomowej? Każdy chyba widzi, iż inwestycje zostały wyhamowane, a poziom życia większości Polaków uległ pogorszeniu.

Co takiego zatem stało się po roku 2023? Jest jedna odpowiedź na to pytanie, zmienił się rząd. Ale to jeszcze nie wyjaśnia kwestii tak gigantycznego deficytu w budżecie państwa. jeżeli ktoś otrzymał wynagrodzenie za pracę, a potem sięga do kieszeni i stwierdza, iż nie ma czym opłacić rachunków, to oznacza, iż został po prostu okradziony. Państwo polskie od dwóch lat jest okradane na wielką skalę. Rosnący gwałtownie deficyt nie jest efektem jakiejś globalnej dekoniunktury. Przyjrzyjmy się jak wyglądał w ostatnich latach deficyt sektora finansów publicznych Polski w odniesieniu do PKB, na tle innych państw Unii Europejskiej (dane Eurostatu). Przypomnę, iż w UE jest w tej chwili 27 państw:

W roku 2024 gorzej od Polski było tylko w Rumunii. Nie ma jeszcze danych za rok 2025, ale według prognoz polski deficyt przekroczy 7% PKB. I raczej nie poprawimy swojego przedostatniego miejsca wśród państw Unii Europejskiej. Nie rządzą nami nieudacznicy, rządzą nami złodzieje.

Ale zaraz. Może jest jednak inaczej. Może jednak wiemy na co wydano olbrzymie pieniądze, co spowodowało ten ogromny deficyt budżetowy. Podczas wywiadu dziennikarka Kamila Biedrzycka spytała ministra energii Miłosza Motykę, czy odpowiemy na wezwanie Trumpa i czy wyślemy do cieśniny Ormus polskich żołnierzy i polskie lotniskowce. Minister Motyka obiecał, iż nie wyślemy. Biedrzycka śni o potędze? Polska przecież nie ma lotniskowców tylko ogromny deficyt budżetowy. Państwowa telewizja, w której od lutego 2024 Biedrzycka prowadzi program publicystyczny, jest w likwidacji, państwo jest w likwidacji. Polską nie rządzą nieudacznicy, Polską rządzą złodzieje.

Polską rządzą złodzieje, za przyzwoleniem a może raczej z polecenia Unii Europejskiej i Niemiec. Niemcy marzą o powtórzeniu „manewru” Alexandra Hamiltona. W roku 1787 uchwalono amerykańską Konstytucję, ale początkowo USA były luźną konfederacją, bliższą organizacyjnie dzisiejszej Unii Europejskiej niż strukturze jednolitego państwa. Każdy stan zarządzał swoimi finansami i miał swoje długi. W roku 1790 sekretarz skarbu Alexander Hamilton zaproponował tzw. plan przejęcia długów poszczególnych stanów przez rząd federalny, a następnie emisję obligacji federalnych. Hamilton scalił kraj finansowo, zgodnie z zasadą „wszyscy mamy jeden wspólny dług, jesteśmy zatem jednym państwem”. Tym posunięciem Hamilton zasłużył sobie na umieszczenie swojego wizerunku na 10. dolarowym banknocie.

Dokładnie ten sam manewr wykonują dzisiaj Niemcy za pośrednictwem Unii Europejskiej. Temu ma służyć pożyczka SAFE. Dlatego Tusk tak prze do jej podpisania. Mamy się zadłużyć „po uszy”, potem ten dług przejmie Unia Europejska scalając wszystkie kraje w jedno państwo. Scalając zgodnie z hamiltonowską zasadą „wszyscy mamy jeden wspólny dług, jesteśmy zatem jednym państwem”. A w nagrodę Ursula von der Leyen doczeka się swojego wizerunku na banknocie o nominale 10 euro.

Marcin Bogdan

***

Od redakcji:
Przypomianmy, iż można nabyć książkę Marcina Bogdana "OSTATNIE LATA POLSKI W FELIETONACH"

Osoby, które są zainteresowane posiadaniem książki, prosimy o dobrowolną wpłatę na cele statutowe Stowarzyszenia Solidarni2010 oraz złożenie zamówienia na adres ostatnielata@solidarni2010.pl, podając jednocześnie informację na jaki adres ma być wysłana przesyłka. W przypadku odbioru w paczkomacie, prosimy o podanie nr telefonu i miejsca odbioru.

Oto nr konta:

67 2490 0005 0000 4520 4582 2486

Książka wydana została staraniem i środkami członków Stowarzyszenia Solidarni 2010 w ramach działań statutowych.

Idź do oryginalnego materiału