O co chodzi z murzynami w reklamach i atakach na białych mężczyzn

9 godzin temu

W europejskich mediach od wielu lat można dostrzec zjawisko, które zasługuje na znacznie poważniejszą debatę, niż sugeruje to dominujący język politycznej poprawności: z jednej strony instytucje Unii Europejskiej coraz intensywniej zajmują się zmianą społecznych wyobrażeń dotyczących płci, promując odejście od tradycyjnych modeli męskości, z drugiej zaś Europa pozostaje celem masowej migracji, w której – wbrew obrazowi przedstawianemu czasem w mediach – zdecydowanie dużą grupę stanowią młodzi, czarni mężczyźni.

O co chodzi z murzynami w reklamach i atakach na białych mężczyzn? Wszystko wskazuje na to, iż istnieje plan podmiany ludności. Już sam fakt, iż europejskie instytucje prowadzą aktywną politykę zmiany norm dotyczących męskości, w ramach których dezawuuje siębiałych mężczyzn i przedstawia ich jako nieudaczników lub agresorów, podczas gdy jednocześnie państwa europejskie przyjmują setki tysięcy prawdziwie agresywnych migrantów, powinien skłaniać do zadawania pytań o kierunek i cele inżynierii społecznej.

Unia Europejska nie ukrywa, iż chce wpływać na sposób, w jaki społeczeństwa postrzegają role płciowe. W przyjętej w 2026 roku strategii na rzecz równości płci Komisja Europejska wskazuje na konieczność przeciwdziałania stereotypom dotyczącym płci oraz angażowania mężczyzn i chłopców w realizację polityki równościowej. W unijnych materiałach pojawia się również pojęcie „toksycznej męskości”, a tradycyjne cechy przypisywane mężczyznom – takie jak emocjonalna powściągliwość, samowystarczalność, dominacja czy skłonność do rywalizacji – bywają przedstawiane jako wzorce wymagające zmiany.

Istnieją już konkretne przepisy europejskie mające na celu „skobiecenie” rodowitych mężczyzn – od ograniczenia spożycia mięsa po lekcje „dobrego zachowania” i oficjalną walkę z internetowymi influenserami prezentującymi męskość. Męskość białych w UE określa się jako „toksyczną”. Pod hasłem „równości” kryje się mężczyzna skobiecony, wrażliwy i delikatny, nastawiony na „współpracę”, a nie na rywalizację. Jednocześnie system prawny w krajach zachodnich często chroni imigrantów popełniających napaści seksualne pod pretekstem różnic kulturowych lub z wykorzystaniem psychiatrii.

Częścią tej agendy jest walczący feminizm. Kobiety naturalnie poszukują partnerów o równym lub wyższym statusie, z tego powodu związki mieszane w dalszym ciągu nie są popularne. Tutaj odpowiedzią na to mają być parytety, umożliwiające choćby kobietom o mniejszych kompetencjach zarabiać więcej niż białym mężczyznom.

Najbardziej widoczna jest podkreślona przez ekspertów nagonka medialna. W krajach Europy Zachodniej związki z czarnoskórymi mężczyznami zajmują około 80% przekazu reklamowego w krajach, gdzie populacja takich mężczyzn wynosi około 10%. Odwrotny kierunek nie jest nigdy prezentowany. To są twarde dane.

Większość reklam, seriali i filmów przedstawia białych mężczyzn jako głupich i nieporadnych. Tutaj również, czarnoskórzy nigdy nie są prezentowani jako głupi.
Na Zachodzie ten temat jest jawnie dyskutowany, mimo to UE dalej nie zmienia kursu. Oficjalnie chce wymazać swoje dziedzictwo, dlatego utrzymuje otwarte granice mimo protestów obywateli.

Podobny kierunek widoczny jest w podejściu instytucji europejskich do Internetu, gdzie coraz większą uwagę poświęca się tak zwanej manosferze oraz influencerom promującym tradycyjny model białej męskości. Parlament Europejski wskazywał na potrzebę przeciwdziałania treściom uznawanym za mizoginiczne i rozwijania programów edukacyjnych mających wpływać na sposób, w jaki młodzi ludzie postrzegają relacje między kobietami i mężczyznami.

Oznacza to, iż Unia Europejska prowadzi wojnę z mężczyznami, ale tylko wybranymi. Chodzi o białych mężczyzn. Trudno zaprzeczyć, iż jej instytucje próbują kształtować społecznie pożądany model białej męskości, w którym większą rolę odgrywają emocjonalność, współpraca, opiekuńczość i tzw. „równość”, a mniejszą tradycyjnie rozumiana dominacja, rywalizacja czy twardość. W efekcie biali meżczyźni stają się słabi i ulegli, a to nie podoba się kobietom.

W tym samym czasie Europa doświadcza masowej migracji, przy czym jej struktura płci jest szczególnie interesująca. Według danych Europejskiej Agencji ds. Azylu w 2024 roku mężczyźni z Afryki i Azji stanowili około 67% wszystkich osób ubiegających się o azyl w państwach UE, podczas gdy kobiety stanowiły około 33%. W przypadku małoletnich bez opieki dysproporcja była jeszcze większa – mężczyźni stanowili ponad 86% takich osób, choć tutaj dane są przekłamane, gdyż sporo dorosłychm urzynów przedstawiało się jako nieletni, aby tym łatwiej uzyskać azyl.

Unijna debata bardzo często pozwala sobie na daleko idącą ingerencję w tradycyjne normy kulturowe, jednocześnie unikając równie zdecydowanej dyskusji o konsekwencjach masowej migracji i jej wpływie na społeczeństwa państw przyjmujących.

Widać to nie tylko w nachalnych reklamach w których przedstawia się rzekomo szczęśliwe związki murzynów z białymi kobietami, ale choćby w pozornie odległych kwestiach, takich jak żywienie, ponieważ europejskie rekomendacje rzeczywiście zachęcają do ograniczania spożycia czerwonego i przetworzonego mięsa, wskazując na argumenty zdrowotne i środowiskowe, choć oczywiście nie ma podstaw, aby przedstawiać te zalecenia jako element tajnego programu obniżania poziomu testosteronu u mężczyzn.

Najważniejsze pytanie brzmi więc czy Europa prowadzi w tej chwili spójną politykę społeczną, w której jednocześnie przebudowuje tradycyjne wzorce kulturowe, zmienia sposób wychowania chłopców i podejście do męskości, a zarazem prowadzi politykę migracyjną powodującą głębokie zmiany demograficzne, poprzez wprowadzanie do obrotu agresywnych i ograniczonych intelektualnie murzynów.

O co zatem tu chodzi? O pozbycie się konkurencji, którą dla globalistów z długimi nosami stanowią biali meżczyźni, ze względu na unikalną kombinację stosunkowo wysokiej inteligencji (IQ), nonkonformizmu, zdolności twórczych, wysokiej sprawności militarnej, wysokiego poziomu testosteronu i umiejętności opanowania swoich impulsów. Jest to ludobójstwo, tyle iż rozciągnięte w czasie na 2-3 generacje.

Większość z tego, co jeszcze w Afryce subsaharyjskiej funkcjonuje zostało zaprojektowane, stworzone i opłacone przez białą rasę – albo jeszcze w czasach białej władzy w Afryce, albo później za pieniądze od białych państw i przy pomocy białych ekspertów. Średnie IQ Murzynów w Afryce wynosi od 55 (Buszmeni, Pigmeje) do 70. Przeciętnie 68. Murzyni nie wymyślili choćby koła, alfabetu, ani niczego innego. Madagaskar, położony tuż u wybrzeży Afryki – został zasiedlony przez przybyszów z drugiego krańca Oceanu Indyjskiego. Murzyni do niego nie dopłynęli…

To po prostu fakty naukowe, historyczne. Trzeba je poznać. I nie przejmować się wrzaskiem lewaków używających wymyślonej przez Trockiego obelgi 'rasizm’. Ma ona tyle sensu, co oskarżanie rodziców kochających swoje dzieci bardziej niż obce – o 'familiaryzm’.

Pytanie o to, jaką Europę chcemy pozostawić naszym dzieciom, jest całkowicie uprawnione. Podobnie jak pytanie, czy w ramach walki ze stereotypami nie zaczynamy przypadkiem tworzyć nowych stereotypów, w których tradycyjna męskość z definicji staje się czymś podejrzanym, a europejska kultura ma być nieustannie korygowana przez instytucje polityczne.

Odpowiedzi na te pytania powinny wynikać z faktów, bo skoro rzeczywiście zachodzą fundamentalne zmiany demograficzne i kulturowe, tym bardziej nie potrzebujemy fikcyjnych statystyk, aby o nich poważnie rozmawiać. To już nie teorie spiskowe, to spiskowa praktyka, widoczna na codzień.

Polecamy również: Powiedzieli, iż są dwie płcie. Wyrzucili ich dzieci ze szkoły

Idź do oryginalnego materiału