Płaca minimalna znów pójdzie w górę. Firmy zaczną zwalniać?

2 godzin temu

Plany rządu wchodzą w decydującą fazę legislacyjną. Zaproponowane poziomy płacy minimalnej są dokładnym odzwierciedleniem kwot, które gabinet przyjął już w czerwcu i skierował do negocjacji w ramach Rady Dialogu Społecznego. Zgodnie z przygotowanym dokumentem, od początku 2027 roku minimalne wynagrodzenie za pracę zostanie podniesione do poziomu 4950 zł brutto. W porównaniu z rokiem poprzednim oznacza to wzrost o 3,0 proc. Zmiana obejmie również osoby wykonujące obowiązki na określonych umowach cywilnoprawnych – minimalna stawka godzinowa zostanie ustalona na poziomie 32,30 zł brutto.

Małe i średnie przedsiębiorstwa poniosą główny ciężar podwyżek

Wyższe przelewy dla pracowników to bezpośrednie obciążenie dla rynku pracy. Rządowa ocena skutków regulacji (OSR) dołączona do projektu rozporządzenia precyzyjnie wylicza, jak ukształtują się wydatki pracodawców. Łączny rachunek dla rodzimego biznesu przekroczy 3,2 miliarda złotych, przy czym koszty nie rozłożą się równomiernie.

Zdecydowaną większość tych obciążeń wezmą na swoje barki małe i średnie firmy. W segmencie MŚP wydatki związane z dostosowaniem płac do nowego limitu oszacowano na poziomie aż 2,9 mld zł. Dla porównania, w przypadku dużych przedsiębiorstw przewidywany koszt podniesienia pensji minimalnej ma wynieść 0,32 mld zł.

Dodatkowe środki dla gospodarstw domowych i zysk państwowej kasy

Z perspektywy odbiorców indywidualnych modyfikacja stawek przyniesie wymierne korzyści finansowe. Szacunki wskazują, iż dzięki wzrostowi najniższej krajowej oraz stawki za godzinę pracy w portfelach polskich gospodarstw domowych zostanie łącznie dodatkowe 2,2 mld zł.

Na podwyżkach zyska także państwo. W ocenie skutków regulacji wskazano, iż bezpośredni wpływ nowelizacji na sektor finansów publicznych zamknie się na plusie i wyniesie około 1 mld zł dodatkowych wpływów.

Ryzyka dla rentowności firm i przetargów publicznych

Resort pracy w sporządzonej analizie zauważa dwutorowe oddziaływanie nowych stawek na gospodarkę. Z jednej strony zasilenie portfeli najmniej zarabiających osób ma szansę pobudzić popyt wewnętrzny poprzez wzrost konsumpcji. Z drugiej strony urzędnicy otwarcie przyznają, iż skokowy wzrost kosztów pracy może bezpośrednio odbić się negatywnie na marżach i zyskach przedsiębiorstw.

Kolejnym wskazanym w dokumentacji obszarem ryzyka jest rynek zamówień publicznych. Wzrost minimalnego wynagrodzenia oraz stawki godzinowej wpłynie bezpośrednio na realizację kontraktów publicznych, zwłaszcza tych umów, w których koszty wykonania skalkulowano w oparciu o dotychczasowe, minimalne stawki pracownicze.

Idź do oryginalnego materiału