Dominika Chorosińska wywołała falę komentarzy, gdy podczas wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza zaczęła szczekać. Według rozmówcy „Newsweeka” rozgłos nie zaszkodził jej w PiS. Parlamentarzysta twierdzi, iż posłanka umocniła swoją pozycję, a klubowi koledzy mają już za nią nie przepraszać.