Pompy ciepła tracą popularność? Polacy wybierają inne rozwiązanie. Rachunki potrafią zaskoczyć

2 godzin temu

Blisko 80 proc. wskazań na kotły na biomasę i zaledwie około 20 proc. na pompy ciepła. Tak wyglądał wybór urządzeń grzewczych we wnioskach o dotację z programu „Czyste Powietrze” w pierwszych miesiącach 2026 roku. Jest jednak zaskakujący szczegół: sprzedaż pomp ciepła do ogrzewania budynków zaczęła w tym samym czasie rosnąć. A najnowsze wyliczenia kosztów ogrzewania pokazują, iż popularniejszy w dotacjach pellet może oznaczać rachunki wyższe o kilka tysięcy złotych rocznie. Dlaczego właściciele domów wybierają właśnie takie rozwiązanie?

Pompa ciepła. | Fot. Shutterstock.

Kotły na pellet dominują we wnioskach. W kwietniu było to niemal 80 proc.

Przed podobnym dylematem staje właściciel kilkunastoletniego domu, który chce wymienić stary kocioł przed kolejną zimą. Jedna firma proponuje pompę ciepła i zapewnia, iż nie będzie trzeba kupować opału oraz dopłacać do gazu z ETS2. Druga poleca automatyczny kocioł na pellet, który można podłączyć do istniejących grzejników. Trzecia przekonuje, iż najlepiej zostać przy gazie, jeżeli w budynku jest już sprawna instalacja. Każdy sprzedawca potrafi wskazać zalety swojego rozwiązania, ale rachunki za ogrzewanie zależą przede wszystkim od tego, ile ciepła ucieka z domu, jakiej temperatury potrzebują grzejniki i ile kosztuje energia. Same statystyki popularności nie powiedzą, które urządzenie będzie najtańsze dla konkretnej rodziny.

Z danych Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej dotyczących programu „Czyste Powietrze” wynika, iż w styczniu 2026 roku 81 proc. wskazań dotyczących źródeł ciepła przypadało na kotły na biomasę. W lutym było to 78 proc., w marcu 76 proc., a w kwietniu 79 proc. Udział pomp ciepła w tych samych miesiącach wynosił odpowiednio 18, 21, 23 i 20 proc. To bardzo wyraźna przewaga jednego rodzaju urządzeń w programie przeznaczonym przede wszystkim do modernizacji istniejących domów jednorodzinnych. Wśród kotłów na biomasę szczególnie istotną pozycję zajmują urządzenia na pellet, choć ta kategoria obejmuje też inne dopuszczone technologie, na przykład kotły zgazowujące drewno.

Zmianę proporcji dobrze widać w dłuższej perspektywie. W zbiorczych statystykach „Czystego Powietrza” od września 2018 roku do czerwca 2026 roku 29,2 proc. wskazań przypadało na kotły na biomasę, 29,2 proc. na powietrzne pompy ciepła, a 2,5 proc. na gruntowe pompy ciepła. Kotły gazowe kondensacyjne odpowiadały za 31,2 proc. Historyczna struktura jest więc zupełnie inna niż ta obserwowana na początku 2026 roku. Trzeba przy tym uwzględnić, iż zasady udzielania dotacji w kolejnych latach się zmieniały, a w obecnej odsłonie programu nie ma już dofinansowania do nowych kotłów gazowych.

Jest druga strona danych. Sprzedaż pomp ciepła w 2026 roku… wzrosła o 18 proc.

Kiedy sięgniemy po raporty branżowe, opowieść o masowym odwrocie od pomp ciepła przestaje być tak prosta. Polska Organizacja Rozwoju Technologii Pomp Ciepła, czyli PORT PC, podała, iż w pierwszym półroczu 2026 roku sprzedaż pomp ciepła do centralnego ogrzewania wzrosła o 18 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. W samym drugim kwartale wzrost sięgnął 22 proc. Sprzedaż pomp powietrze-woda do ogrzewania budynków zwiększyła się w pierwszych sześciu miesiącach o 15 proc., a gruntowych aż o 57 proc. Są to dane dotyczące sprzedaży urządzeń przez producentów i importerów do hurtowni oraz instalatorów.

Według szacunków PORT PC w pierwszym półroczu do tych kanałów sprzedaży trafiło około 32 tys. pomp powietrze-woda do ogrzewania budynków oraz około 4 tys. pomp gruntowych. Nie oznacza to, iż w tym samym czasie zamontowano dokładnie 36 tys. nowych instalacji. Część urządzeń mogła pozostać w magazynach, a instalatorzy mogli również wykorzystywać pompy kupione wcześniej. Branża szacowała ponadto sprzedaż ponad 200 tys. klimatyzatorów z funkcją grzania, czyli urządzeń typu powietrze-powietrze, ale ten segment nie jest w pełni objęty tym samym zestawieniem. Krótko mówiąc: pompy przegrywają z biomasą w części wniosków o dotacje, ale ich krajowy rynek nie przestał się rozwijać.

Nie oznacza to także powrotu do wielkiego boomu sprzed kilku lat. Po rekordowych wynikach z 2022 roku branża przeszła okres silnego osłabienia. PORT PC prognozowała na cały 2026 rok sprzedaż około 71 tys. pomp powietrze-woda do ogrzewania, 9,9 tys. gruntowych oraz 3,7 tys. urządzeń do samej ciepłej wody. Razem daje to około 85 tys. urządzeń w trzech wymienionych segmentach. Jest to jednak prognoza, a nie potwierdzony wynik całego 2026 roku. Pokazuje raczej stopniowe odbudowywanie rynku niż całkowite porzucenie tej technologii przez właścicieli nieruchomości.

Dlaczego pellet tak mocno zyskał we wnioskach o dotację?

Jednym z powodów, dla których kocioł na pellet może wydawać się atrakcyjny, jest sposób modernizacji starszej kotłowni. Właściciel domu z istniejącymi grzejnikami i miejscem na składowanie opału może uznać, iż wymiana starego kotła na nowy, automatyczny model będzie prostsza niż przebudowa całego systemu ogrzewania. Kocioł pelletowy potrafi dostarczać wodę o stosunkowo wysokiej temperaturze, a więc współpracować z instalacją zaprojektowaną dla tradycyjnego ogrzewania. Nie trzeba też uzależniać decyzji od tego, czy przy ulicy przebiega gazociąg. Nie oznacza to jednak, iż każdy stary dom nadaje się do takiej wymiany bez dodatkowych prac albo iż pompa ciepła nie może działać z grzejnikami.

Znaczenie może mieć także cena początkowa. Jesienią 2026 roku popularne automatyczne kotły pelletowe o mocach spotykanych w domach jednorodzinnych kosztują w ofertach sprzedaży orientacyjnie 13-20 tys. zł za samo urządzenie. Do tego dochodzą między innymi prace instalacyjne, armatura, dostosowanie komina i ewentualnie zasobniki. Z kolei kompletna pompa ciepła powietrze-woda z montażem jest wyceniana przez wykonawców na kwoty liczone zwykle w dziesiątkach tysięcy złotych, a ostateczny koszt zależy od mocy, osprzętu i stanu instalacji w domu. Nie wolno więc porównywać ceny samego kotła z ceną całkowicie zamontowanej pompy. Klient powinien zestawić dwie kompletne oferty na gotowe, działające ogrzewanie, a nie dwa urządzenia w katalogu.

Na decyzje wpływały również zmiany w „Czystym Powietrzu”, niepewność dotycząca rozliczeń, zaostrzenie wymagań technicznych oraz konieczność przygotowania audytu energetycznego. Program został uruchomiony na nowych zasadach 31 marca 2025 roku, a kolejne zmiany weszły w życie 20 lipca 2026 roku. Obowiązują między innymi określone wymagania dla urządzeń, a dofinansowywane pompy ciepła i kotły na biomasę muszą spełniać zasady związane z listą ZUM. To ważne zarówno przy zakupie urządzenia, jak i planowaniu całego remontu. Samo znalezienie atrakcyjnej ceny w internecie nie oznacza, iż sprzęt zostanie zaakceptowany w programie dotacyjnym.

Pellet podrożał o 52 proc. Roczny koszt ogrzewania może dojść do prawie 13 tys. zł

Najbardziej zaskakujące liczby pojawiają się w raporcie Polskiego Alarmu Smogowego z 21 września 2026 roku. Organizacja porównała koszty ogrzewania domu i przygotowania ciepłej wody dla czteroosobowej rodziny mieszkającej w budynku o powierzchni 150 m², w średnim stanie ocieplenia. Przyjęto zapotrzebowanie na ciepło do ogrzewania na poziomie 120 kWh na metr kwadratowy rocznie. W takim modelu roczny koszt eksploatacji kotła na pellet wyniósł 12 852 zł, kotła gazowego 8676 zł, a pomp ciepła, zależnie od rodzaju instalacji, od około 4700 do 7189 zł. Najtańszy w tym porównaniu był wariant z gruntową pompą ciepła i ogrzewaniem podłogowym.

Oznacza to, iż w przyjętym przez ekspertów domu pellet okazał się droższy od gazu o 4176 zł rocznie. W porównaniu z pompą ciepła różnica wynosiła od 5663 do 8152 zł, zależnie od tego, jaki rodzaj instalacji przyjęto do obliczeń. To nie jest obietnica identycznej oszczędności w każdym budynku. Pompa gruntowa wymaga zwykle większej inwestycji początkowej, a koszt ogrzewania zależy od temperatury w pomieszczeniach, pogody, sprawności urządzenia i taryfy energii. Jednak zestawienie pokazuje bardzo wyraźnie, iż popularność pelletu w programie dotacyjnym nie oznacza automatycznie niskich kosztów jego eksploatacji.

Przyczyną niekorzystnego wyniku pelletu był przede wszystkim wzrost cen paliwa. Według wrześniowego monitoringu Polskiego Alarmu Smogowego pellet podrożał o 52 proc. w ciągu roku. Badanie cen wykonano od 4 do 8 września 2026 roku w 32 składach opału, po dwa w każdym województwie. Koszty przedstawione w raporcie odzwierciedlają więc konkretny moment i przyjęty model budynku. o ile ceny paliwa albo prądu się zmienią, zmienią się również wyniki. Właściciel kotła pelletowego musi ponadto brać pod uwagę miejsce na opał, czyszczenie urządzenia, popiół, serwis i okresowe zakupy większych ilości paliwa.

Dlaczego źle dobrana pompa ciepła może pochłaniać znacznie więcej prądu?

Pompa ciepła nie jest zwykłym grzejnikiem elektrycznym. Jej zadaniem jest przenoszenie ciepła z otoczenia do instalacji budynku, dlatego z jednej kilowatogodziny prądu może dostarczyć kilka kilowatogodzin ciepła. O tym, ile dokładnie, decydują warunki pracy i sezonowa efektywność, opisywana wskaźnikiem SCOP. Im większa różnica między temperaturą źródła ciepła i temperaturą, jaką trzeba uzyskać w grzejnikach, tym trudniej osiągać wysoką sprawność. Właśnie dlatego ten sam model pompy może dawać różne rachunki w nowym domu z ogrzewaniem podłogowym i w starym budynku, którego grzejniki potrzebują bardzo gorącej wody.

Policzmy to na prostym przykładzie. Dom o powierzchni 150 m² i rocznym zapotrzebowaniu 120 kWh ciepła na metr kwadratowy potrzebuje na samo ogrzewanie około 18 tys. kWh ciepła. o ile pompa osiąga sezonową efektywność równą 3, zużyje do tego około 6000 kWh energii elektrycznej. Przy efektywności równej 4 wystarczyłoby około 4500 kWh, a przy efektywności równej 2 potrzeba już 9000 kWh. Gdyby dla łatwego rachunku przyjąć przykładowy łączny zmienny koszt prądu w wysokości 1 zł za kWh, same wydatki na tę energię wyniosłyby odpowiednio 6000, 4500 albo 9000 zł rocznie. To model matematyczny, a nie aktualna jednolita cena prądu dla wszystkich gospodarstw. Nie obejmuje przygotowania ciepłej wody, opłat stałych ani innych odbiorników elektrycznych w domu.

Taki rachunek pokazuje, dlaczego nie wystarczy sprawdzić moc urządzenia i zobaczyć reklamę z niskimi rachunkami. W nieocieplonym budynku pompa będzie musiała wytworzyć więcej ciepła, a przy wysokiej temperaturze zasilania może pracować mniej efektywnie. Dodatkowo błędy w doborze mocy, sterowaniu lub konfiguracji grzałek elektrycznych potrafią pogorszyć wynik. Nie oznacza to, iż starszy dom z grzejnikami z góry wyklucza pompę ciepła. Często najważniejsze jest ograniczenie strat budynku, sprawdzenie wielkości grzejników i ustalenie, jakiej temperatury wody naprawdę potrzebuje instalacja podczas mrozów.

Co mówią sami właściciele domów? Ocieplenie robi ogromną różnicę

W maju 2026 roku Polski Alarm Smogowy zlecił badanie opinii 1154 właścicieli domów jednorodzinnych. Wyniki przeczą przekonaniu, iż większość użytkowników pomp ciepła jest rozczarowana rachunkami. Z kosztów ogrzewania zadowolonych było 60 proc. posiadaczy pomp ciepła, 58 proc. użytkowników kotłów na węgiel lub drewno, 47 proc. właścicieli kotłów pelletowych i 46 proc. ogrzewających dom gazem. W przypadku pomp ciepła 31 proc. respondentów deklarowało niezadowolenie. To badanie opinii, nie pomiar kosztów w identycznych domach, ale daje lepszy obraz doświadczeń użytkowników niż pojedyncze historie o wyjątkowo wysokich rachunkach.

Jeszcze więcej mówi porównanie komfortu cieplnego. Aż 51 proc. użytkowników pomp ciepła w nieocieplonych domach zgłaszało problemy z osiągnięciem odpowiedniego ciepła. W budynkach ocieplonych było to tylko 14 proc. Różnica wyniosła 37 punktów procentowych. Nie dowodzi to, iż każdy problem powoduje wyłącznie brak izolacji, bo znaczenie mają również grzejniki, urządzenie i jego ustawienia. Pokazuje jednak, iż standard energetyczny domu jest jednym z najważniejszych elementów całej układanki. Kupienie nowoczesnego źródła ciepła bez sprawdzenia, ile energii ucieka przez dach, ściany i okna, może być kosztowną pomyłką.

Badanie pokazało także, iż 28 proc. właścicieli kotłów na pellet uznawało koszt opału za bardzo poważne obciążenie finansowe. Wśród użytkowników pomp ciepła ten problem zgłaszało 17 proc.. Nie należy jednak traktować tych procentów jako obliczenia przyszłego rachunku konkretnego domu. Grupy respondentów mogą mieszkać w różnych budynkach, różnić się dochodami i temperaturą utrzymywaną w pomieszczeniach. Dla osoby rozważającej nową kotłownię istotny jest przede wszystkim wniosek praktyczny: warto porównywać koszty przy tym samym zapotrzebowaniu na ciepło, a nie na podstawie opowieści właścicieli zupełnie innych domów.

Gaz, drewno i układy hybrydowe też są na rynku. Nie wszyscy przesiadają się na pellet

Kotły pelletowe nie są jedyną alternatywą. Część właścicieli domów, które mają już sprawną instalację gazową, wybiera jej dalsze użytkowanie. W drugim kwartale 2026 roku Stowarzyszenie Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych, czyli SPIUG, odnotowało wzrost sprzedaży wiszących kotłów gazowych o około 15 proc. rok do roku. Zainteresowanie budzą też systemy hybrydowe, łączące pompę ciepła z kotłem gazowym. Według raportu branżowego sprzedaż takich rozwiązań wzrosła w drugim kwartale o około 24 proc. Nie oznacza to, iż hybryda zawsze jest tańsza. Instalacja dwóch źródeł wymaga rozsądnego doboru i sterowania, ale może być rozważana w niektórych modernizowanych budynkach.

Właściciele domów rozpatrują także kotły zgazowujące drewno, a niekiedy pozostają przy dotychczasowym źródle ciepła, dopóki nie przygotują większego remontu. Tu ważna jest różnica między możliwością zakupu a legalnością użytkowania. Lokalne uchwały antysmogowe mogą wykluczać określone paliwa i stare urządzenia. Kotły na biomasę wymagają odpowiedniego paliwa, zgodności z przepisami i obsługi; nie można stawiać znaku równości między nowoczesnym kotłem pelletowym a starym dymiącym piecem. Decyzja o zmianie ogrzewania powinna uwzględniać również to, jakie ograniczenia będą obowiązywać w miejscu zamieszkania za kilka lat.

„Czyste Powietrze” nie dopłaca już do nowego kotła gazowego. Są warunki dla pomp i pelletu

Przy modernizacji starego domu istotna jest kwota, którą rodzina rzeczywiście zapłaci po uwzględnieniu dofinansowania. W obecnej odsłonie programu „Czyste Powietrze” pozostają dostępne między innymi pompy ciepła, kotły na pellet i kotły zgazowujące drewno spełniające wymagania programu oraz wpisane na adekwatną listę urządzeń. Nie ma natomiast dotacji do nowego ogrzewania gazowego w obecnym naborze, chociaż użytkowanie i wymiana urządzenia gazowego mogą być odrębnie dopuszczalne poza programem. Od 2027 roku program ma również wycofać dofinansowanie do bezpośredniego ogrzewania elektrycznego innego niż pompy ciepła, na przykład kotłów elektrycznych czy mat grzewczych.

Nowe zasady programu wymagają między innymi przeprowadzenia audytu energetycznego oraz spełnienia kryteriów dotyczących budynku i dochodów. Zmiany obowiązujące od 20 lipca 2026 roku ułatwiły część formalności, ale nie zniosły podstawowych warunków. Według danych NFOŚiGW opublikowanych w październiku, od uruchomienia nowej odsłony programu 31 marca 2025 roku do 16 października 2026 roku wpłynęło 83 278 wniosków, a zawarto 63 951 umów. To pokazuje skalę wsparcia, ale również potrzebę oddzielenia liczby zainteresowanych od inwestycji faktycznie zakończonych. Przed podpisaniem umowy z wykonawcą trzeba sprawdzić aktualne zasady dotacji i kwalifikowalność konkretnego modelu urządzenia.

Warszawa i Mazowsze. Przed zakupem kotła trzeba sprawdzić uchwałę antysmogową

Dla właścicieli domów w Warszawie i podstołecznych powiatach dochodzi jeszcze kwestia lokalnych przepisów. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska przypomniał 24 września 2026 roku, iż od 1 października 2023 roku w samej Warszawie obowiązuje zakaz stosowania węgla kamiennego oraz paliw stałych produkowanych z jego wykorzystaniem, z wyjątkami wynikającymi z uchwały. Od 1 stycznia 2028 roku ograniczenie dotyczące węgla obejmie także 9 powiatów otaczających stolicę, między innymi otwocki, piaseczyński, pruszkowski, wołomiński i legionowski. W całym województwie od 2028 roku zmienią się również zasady użytkowania części starszych kotłów klasy 3 i 4. Nie jest to jednak ogólny zakaz wszystkich nowoczesnych kotłów na pellet.

W Warszawie wiele mieszkań korzysta z ciepła sieciowego, więc ich właściciele nie podejmują indywidualnej decyzji o zakupie kotła do każdego lokalu. Problem wyboru pompy, pelletu czy gazu dotyczy przede wszystkim właścicieli domów jednorodzinnych oraz budynków mających własne źródło ciepła. Inne warunki może mieć dobrze ocieplony dom z podłogówką w Wilanowie, inne starszy budynek z grzejnikami w Wawrze, a jeszcze inne nieruchomość poza miastem bez dostępu do gazu. Sama bliskość Warszawy nie przesądza o rodzaju najlepszego ogrzewania. Przy planowaniu nowego kotła na paliwo stałe trzeba dodatkowo sprawdzić obowiązujące wymagania techniczne i antysmogowe dla konkretnego urządzenia.

Co wybrać do swojego domu? Najpierw policz ciepło, potem cenę urządzenia

Właściciel domu powinien zacząć od zebrania rachunków i informacji o rzeczywistym zużyciu energii w poprzednich sezonach. o ile budynek jest ogrzewany gazem, pomocne będzie roczne zużycie gazu, a przy pellecie liczba kupionych ton i zapas pozostały po zimie. Następnie warto określić powierzchnię ogrzewaną, stan ocieplenia dachu i ścian, rodzaj okien oraz temperaturę, z jaką pracują grzejniki podczas dużych mrozów. Przy większej modernizacji szczególnie przydatny jest audyt energetyczny i obliczenie zapotrzebowania na moc grzewczą. To na tych danych należy oprzeć dobór pompy czy kotła, zamiast kierować się wyłącznie metrażem albo sugestią sprzedawcy.

Rachunek powinien obejmować nie tylko cenę zakupu, ale także koszt montażu, ewentualnej przebudowy instalacji, serwisu, paliwa i energii przez kolejne lata. Przy pompie ciepła znaczenie ma przewidywana efektywność w konkretnym domu oraz taryfa prądu. Przy kotle pelletowym trzeba doliczyć koszt dostaw opału, miejsce do przechowywania worków i konieczną obsługę. Przy gazie istotne są ceny paliwa, opłaty stałe i stan istniejącego przyłącza. Fotowoltaika może pomóc obniżyć część kosztów zużycia prądu, ale nie oznacza automatycznie darmowego ogrzewania zimą, kiedy produkcja energii słonecznej jest mniejsza.

Dla wielu starszych budynków rozsądna kolejność może wyglądać inaczej, niż podpowiadają reklamy: najpierw ograniczenie ucieczki ciepła przez dach, ściany czy nieszczelne okna, później sprawdzenie grzejników i dopiero na końcu dobór źródła ogrzewania. Dzięki temu dom może potrzebować urządzenia o mniejszej mocy i zużywać mniej energii niezależnie od wybranej technologii. Dane z 2026 roku pokazują dwie prawdy jednocześnie: pellet ma ogromną przewagę we wnioskach o dotację, a rynek pomp ciepła znów rośnie. O tym, który wybór opłaci się właścicielowi konkretnego domu, zdecydują jednak parametry budynku i realne rachunki, nie popularność urządzenia w statystykach.

Idź do oryginalnego materiału