Posłanka KO: Nie chcę głosować za resetem konstytucyjnym

11 godzin temu

"Nie sądzę, żeby był reset"

Polskie Stronnictwo Ludowe zapowiedziało przedstawienie propozycji resetu konstytucyjnego dotyczącego Trybunału Konstytucyjnego. Skomentowała to na naszej antenie posłanka Koalicji Obywatelskiej Katarzyna Królak. – Nie sądzę, żeby był reset – wskazała. – Jestem już zmęczona dyskutowaniem o resecie konstytucyjnym, szczególnie z tymi, którzy w 2024 roku na zmiany w Trybunale Konstytucyjnym się nie zgodzili, czyli głosowali przeciw ustawie, którą teraz chcą radośnie wprowadzać dokładnie z tymi samymi zapisami, jakie były wtedy w ustawie – powiedziała.

Królak przypomniała, iż wcześniejszy projekt rządowy zakładał m.in. wybór sędziów większością 3/5 głosów oraz zakaz kandydowania do TK dla czynnych polityków. – Proszę zwrócić uwagę, iż my wprowadziliśmy projekt ustawy, który mówił o 3/5 większości i o tym, żeby urzędujący polityk nie mógł brać udziału w kwalifikacjach do zostania sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Czyli o tym, o czym dzisiaj opozycja mówi, a przeciwko czemu głosowała wcześniej – tłumaczyła.

Posłanka podkreśliła, iż nie widzi przestrzeni dla resetu i zależy jej przede wszystkim na tym, aby Trybunał Konstytucyjny zaczął normalnie funkcjonować i rozstrzygać tysiące zaległych spraw oraz skarg zwykłych obywateli. Dodała, iż zmiany w TK już się dokonały i nie zostaną cofnięte.

Policja przed Trybunałem Konstytucyjnym

W rozmowie poruszono również temat obecności policji przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego. – Policja dbała o bezpieczeństwo ludzi i od tego właśnie jest policja, bez względu na to, która strona protestuje. Policji w samym Trybunale nie było – mówiła Królak.

Policja przed siedzibą TK pojawiła się w wyniku sporu, którego eskalacja nastąpiła w piątek, gdy przedstawiciele grupy wybranej w tej kadencji Sejmu na sędziów TK przekazali informację, iż Anna Korwin-Piotrowska, jako najstarszy stażem sędzia, została kierującą Trybunałem Konstytucyjnym i wydała zarządzenie o przerwie w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.

Przed siedzibą TK nasilił się wówczas protest. Przyjechał tam wtedy m.in. Bogdan Święczkowski, który oświadczył, iż jako prezes TK jest jedynym administratorem budynku Trybunału, a "wszelkie decyzje podejmowane przez uzurpatorów są bezprawne od początku do końca". W nocy do TK wszedł także prezydent Karol Nawrocki.

Idź do oryginalnego materiału