Rok temu w Wodnych Sprawach pisaliśmy o toksycznym zakwicie u wybrzeży południowej Australii, wywołanym przez bruzdnice Karenia mikimotoi. To czerwony przypływ, typowy dla ciepłych wód, takich jak Wielka Zatoka Australijska. Zakwit rozpoczął się w marcu, czyli pod koniec tamtejszego lata. Okazał się zabójczy głównie dla ryb i ośmiornic. W porównaniu z nimi surferzy, a choćby spacerujący plażą ludzie, którzy wdychali aerozol z toksynami, ucierpieli mniej. U nich zatrucie objawiło się łzawieniem, bólem gardła czy kaszlem. W samym marcu do lekarzy zgłosiło się około stu osób.
Lato mijało, a zakwit trwał jeszcze do lipca. Jego wpływem na zdrowie zainteresowali się nie tylko lekarze, ale również psychoekolodzy pod kierunkiem dr Brianny Le Busque z Uniwersytetu w Adelajdzie (a także Centrum Socjoekologii Morskiej Uniwersytetu Tasmańskiego). Od kilku lat w psychologii wyróżnia się pojęcie lęku ekologicznego (eco-anxiety), a jednym z narzędzi jego badania jest skala opracowana przez Teaghan Hogg, również australijską psycholożkę. Badaczom udało się dotrzeć do ponad 600 pełnoletnich (od 18 do 88 lat) osób, które odwiedzały plażę w czasie zakwitu. 568 spośród nich wypełniło ankietę Hogg w sposób nadający się do analiz statystycznych. Wyniki badania ukazały się kilka dni temu na łamach pisma Journal of Environmental Psychology.
Zdrowie psychiczne również cierpi na skutek zakwitów
Zasadą ankiety był wybór skutków nawracających, a nie tylko jednorazowych przypadków. Największa frakcja ankietowanych – prawie 70 procent – zgłosiła ruminację, czyli natrętne, powracające myśli związane z zakwitem. kilka mniej przyznało się do poczucia bezsilności w zderzeniu z katastrofą ekologiczną. Poczucie strachu lub lęku jako takie zaraportowała ponad połowa uczestników badania. Mniej, ale wciąż 20 procent, dotknęły zaburzenia zachowania, utrudniające sen nocny lub koncentrację w pracy.
Większość ankietowanych przyznała, iż obserwacja zakwitu i jego skutków wpłynęła na ich życie. Badanie dotyczyło świeżo przeżytej sytuacji, więc nie można ocenić trwałości tego wpływu. Prawie połowa ankietowanych zarzuciła dotychczasowe aktywności związane z oceanem. Należy pamiętać, iż pytania postawiono osobom, które wcześniej zwykły korzystać z plaży w różnych celach, głównie relaksacyjnych – od spacerów, przez wędkowanie, po pływanie i surfing. Tymczasem sposoby na spędzanie czasu, które dotąd ich relaksowały, stały się źródłem stresu. Pojawiły się porównania z żałobą. Nieduża grupa wyeliminowała z diety produkty pochodzenia morskiego. Niektórzy zgłosili też problemy, które dotknęły ich domowe zwierzęta.
Bezpośrednie fizyczne skutki zdrowotne zakwitu odczuła jedna czwarta ankietowanych. Były to podrażnienia dróg oddechowych i kaszel, czasem mdłości. Ten efekt prawdopodobnie jest przejściowy, natomiast trwałość oddziaływania psychicznego trudniej oszacować. W psychologii, a choćby psychiatrii znane są badania nad terapeutycznym działaniem przyrody. Najwięcej z nich dotyczy obecności lasów, zieleni miejskiej i drzew oraz obserwacji ptaków, ale można znaleźć analogię z kontaktem z wodą. Toksyczne zakwity, abstrahując od ich naturalnego lub antropogenicznego charakteru, podważają zaufanie, jakiego ludzie nabrali do natury.
Czy zakwit Odry wywołał lęk ekologiczny?
Badania nad lękiem ekologicznym prowadzone są również w Polsce. Dotychczas najwięcej uwagi poświęcono oddziaływaniu zmiany klimatu. Jest to zrozumiałe ze względu na wszechogarniający wpływ tego zjawiska na ludzkość. Nie udało mi się natomiast znaleźć dowodów na wykonanie podobnych badań odnoszących się do toksycznych zakwitów, co może zadziwiać w kontekście katastrofy Odry w 2022 r. Sam temat tamtego wydarzenia nie jest ograniczony do szeroko rozumianej gospodarki wodnej i środowiska. Pojawia się w licznych inicjatywach, które można określić jako antropologiczne, jednak głos psychologów się wśród nich nie wyróżnia. A przecież trudno uwierzyć, iż liczni przedstawiciele plemienia Odry nie doświadczyli lęku ekologicznego.
Zmiana klimatu sprzyja zakwitom, także toksycznym, więc można spodziewać się, iż rola psychologów eksplorujących ten temat wzrośnie. Le Busque zauważa, iż zakwity są uznawane za problem dla gospodarki i przyrody, ale należy pamiętać również o kosztach, jakie ponoszą ludzie: ingerencja w codzienną rutynę, podważanie poczucia przywiązania do miejsc i zaburzanie relacji z naturą.
Pisząc artykuł, korzystałem z:
Brianna Le Busque, Laura J. Falkenberg, Craig Williams, Carla Litchfield. 2026 Psychological toll of a marine environmental crisis Journal of Environmental Psychology, 110, 102964 https://doi.org/10.1016/j.jenvp.2026.102964

7 godzin temu
![Prezydent Krakowa proponuje zmiany w Strefie Czystego Transportu [LISTA]](https://smoglab.pl/wp-content/uploads/2026/03/image00014.jpeg)














