Publicznie na Publixo ... / Dobromir

publixo.com 5 godzin temu

~~
Słuchajcie, jako zwykły Dobromir (faktycznie . . bronmus45) bez własnych tomików na półce, ale ze zdrowym rozsądkiem w kieszeni, chciałbym dorzucić swoje trzy grosze do tej naszej wiecznej wojny o limeryki. Mam bowiem wrażenie, iż w pogoni za idealnym rymem i rytmem gubimy czasem to, czym ten gatunek w ogóle jest.

Dla mnie sprawa z budową limeryku jest prosta i nienaruszalna.

Mamy układ AABBA. Pierwsze dwa wersy nas ustawiają (kto i gdzie), trzeci i czwarty robią zamieszanie, a piąty... No właśnie, tu jest pies pogrzebany.

Piąty wers NIE MOŻE być zwykłą, grzeczną kontynuacją poprzednich linijek. Dlaczego? Bo limeryk to nie jest po prostu pioseneczka biesiadna. Limeryk to literacki dowcip, anegdota z woltą.
A jaki jest sens opowiadania kawału, w którym nie ma puenty, tylko dalszy ciąg opisu? Żaden.
Czytelnik ma na końcu się zdziwić i zaśmiać, a nie tylko pokiwać głową, iż „rymy się zgadzają”.

Zobaczcie na przykładzie wiersza o szczycie NATO:
(autora przemilczę - takich tekstów ma na swoim koncie ... 90%)

Wersja z grzeczną kontynuacją:

Ujawnił znany facet w Madrycie,
jak to prezydent w Turcji na szczycie,
w czasie, gdy przygasła lampa,
z pokorą zapewniał Trumpa,
że gotów oddać za niego życie.

No i co tu się zadziało? Technicznie – super. Ale treść? Skoro prezydent w wersach 3 i 4 pokornie zapewnia Trumpa, to dopisanie w piątym wersie, iż „odda za niego życie”, to żadna puenta. To po prostu dokończenie tej samej deklaracji. Nuda, brak zaskoczenia.

A teraz zobaczcie, co się dzieje, gdy zamiast patetycznego i oczywistego ciągu dalszego, wstawimy tam woltę, która brutalnie ściąga tę wielką politykę na ziemię i zmusza czytelnika do uśmiechu:

Wersja z prawdziwą puentą:

Ujawnił znany facet w Madrycie,
jak to prezydent w Turcji na szczycie,
w czasie, gdy przygasła lampa,
z pokorą zapewniał Trumpa...
... sto dolarów mu da na przeżycie.

Widzicie różnicę? Rym ten sam, rytm ten sam, ale w drugim przypadku dostajemy to legendarne, limerykowe tąpnięcie. Jest zdziwienie, jest śmiech z absurdu sytuacji.

Można mieć i dziesięć tomików poezji na koncie, ale limeryk rządzi się swoimi prawami - bez zaskakującej puenty w finale staje się zwykłą rymowanką-wydmuszką. I tego będę się trzymał!
~~
Idź do oryginalnego materiału