Rusza dotacja na domowe magazyny energii. Do 19 tys. zł, ale nie dla wszystkich

2 godzin temu

Od 20 października można zgłaszać wnioski o dofinansowanie zakupu domowego magazynu energii. Jest ono dostępne tylko dla osób, które posiadają już na przykład panele fotowoltaiczne, ale NFOŚiGW nie boi się braku chętnych. Przykłady z innych państw pokazują, iż problemem może być raczej nadmiar wniosków.

– Przyszedł czas na kolejny krok, o ile chodzi o transformację energetyczną i energetykę prosumencką. Na rozwój nie tylko źródeł zeroemisyjnej energii, ale przede wszystkim jej efektywne wykorzystanie – mówił na poniedziałkowym spotkaniu z dziennikarzami Piotr Stępiński, dyrektor Departamentu Elektromobilności i Beneficjenta Indywidualnego w NFOŚiGW.

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej uruchomił w tym tygodniu program, który ma docelowo poprawić wykorzystywanie energii z przydomowych instalacji OZE, obniżać rachunki gospodarstw domowych, ale też zwiększać bezpieczeństwo energetyczne.

To nowa odsłona programu Przydomowe Magazyny Energii. Po raz pierwszy został on uruchomiony w pierwszej połowie tego roku. Dzięki niemu oraz innym programom wsparcia dofinansowano instalację w sumie 92 tys. przydomowych magazynów, których łączna pojemność to 850 MWh.

  • Czytaj także: Na prądzie oszczędza sześciokrotnie. Magazyny energii ratują prosumentów

W nowej odsłonie ma powstać 60-70 tys. nowych przydomowych magazynów o łącznej pojemności co najmniej 1250 MWh. To – szacuje Fundusz – wystarczyłoby do zasilania przez dobę około 170 tys. gospodarstw domowych zużywających średnio 7-8 kWh energii dziennie.

NFOŚiGW przeznacza na dotacje 1 mld zł z unijnego Funduszu Modernizacyjnego. Program ma wspierać bardziej efektywne wykorzystanie energii produkowanej z odnawialnych źródeł (OZE) i zwiększać niezależność energetyczną gospodarstw domowych.

Przydomowe Magazyny Energii – jakie są warunki?

Dotację można uzyskać także na już realizowane inwestycje – okres kwalifikowalności wniosków zaczyna się od 1 listopada 2025. Wnioski mają być przyjmowane do października 2027 roku lub do wyczerpania środków. I prawdopodobnie sprawdzi się ten drugi scenariusz. Na początku października w Austrii uruchomiono nowy nabór na tamtejsze dotacje do paneli fotowoltaicznych oraz magazynów energii i w pierwszych 10 minutach wpłynęło ponad 43 tys. wniosków.

Możliwość refinansowania (czyli ubiegania się o dotację na już zrealizowaną inwestycję) Fundusz uzasadnia tym, iż stanowi to kontynuację i ciągłość wsparcia z pierwszej odsłony programu. Ona obejmowała okres do 31 października 2025 roku.

Program jest skierowany do prosumentów, czyli gospodarstw posiadających już mikroinstalacje odnawialnych źródeł energii (w praktyce dotyczy to przede wszystkim fotowoltaiki, ale program mówi też m.in. o małych elektrowniach wodnych i biogazowniach).

  • Czytaj także: Jak gwałtownie zwróci się fotowoltaika czy magazyn energii? Eksperci stworzyli symulator

Maksymalna wartość dofinansowania może sięgnąć 19 tys. zł (na jeden Punkt Poboru Energii). Jednak aby ją uzyskać, trzeba spełnić określone warunki. Wyższa kwota (16 tys. zł) jest dostępna dla prosumentów, którzy rozliczają się na zasadzie net billing. jeżeli ich rozliczenie energii z OZE to net metering (czyli starszy system, który obowiązywał do kwietnia 2022 roku), mogą ubiegać się o maksymalnie 8 tys. zł.

Ponadto przewidziana jest premia do 2 tys. zł za zakup magazynu energii lub magazynu energii z falownikiem wyprodukowanych w UE. Ma to wspierać europejski przemysł i promować lokalnych producentów magazynów energii. w tej chwili zdecydowana większość urządzeń pochodzi spoza Unii, w dużej mierze z Chin.

Dotacja może pokrywać do 30 proc. kosztów kwalifikowanych i do 800 zł za 1 kWh. Z kolei minimalna pojemność magazynu to nie mniej niż 10 kWh, i co najmniej dwukrotność mocy instalacji OZE prosumenta (czyli na każdy 1 kWp OZE bateria musi mieć 2 kWh). W programie można też uzyskać dofinansowanie na magazyn ciepła (do 30 proc. kosztów kwalifikowanych i do 1 tys. zł).

Oznacza to, iż o maksymalną kwotę 19 tys. zł mogą ubiegać się prosumenci, którzy rozliczają się w ramach net billingu, wybiorą europejskie urządzenie oraz zakupią także magazyn ciepła. Wiele będzie jednak zależeć też od samej mocy magazynu, a więc pośrednio – mocy instalacji OZE prosumenta.

Aby pomóc potencjalnym beneficjentom w obliczeniu odpowiedniej wartości, NFOŚ zamierza przygotować specjalny kalkulator. Nie będzie on jednak gotowy przynajmniej jeszcze przez miesiąc, podczas gdy program już ruszył.

Każdy magazyn zainstalowany dzięki dotacji musi spełniać wymogi cyberbezpieczeństwa i być wyposażony w system zarządzania energią (EMS). Rozwiązanie to pozwala automatycznie zarządzać przepływem energii pomiędzy instalacją OZE, magazynem energii, magazynem ciepła oraz urządzeniami wykorzystywanymi w domu. Koniecznym warunkiem jest także funkcja pracy wyspowej (zasilanie awaryjne). Dzięki temu bateria nie tylko pozwala np. korzystać wieczorami z prądu zgromadzonego w ciągu dnia z paneli fotowoltaicznych, ale też stanowi awaryjne źródło zasilania dla prosumenta w przypadku przerwy w dostawie energii.

Nie ma OZE – nie ma dotacji

Z dotacji nie skorzystają osoby, które po prostu chciałyby magazynować energię z sieci, ale nie mają paneli słonecznych lub innego własnego źródła energii. choćby jeżeli korzystają z taryf dynamicznych i mogłoby to być dla nich opłacalne (bo magazynowałyby prąd w „tanich” godzinach i wykorzystywały lub oddawały go do sieci, gdy ceny rosną).

– Rynek zmienia się dynamicznie. o ile pojawią się konkretne postulaty, to oczywiście będziemy analizować możliwość ewentualnych zmian w tym programie. Ale w tym momencie takie przypadki nie są uwzględniane – powiedział Piotr Stępiński.

NFOŚ wskazuje, iż istotny jest też efekt ekologiczny programu, który przekazuje beneficjentom środki z Unii Europejskiej. Magazyny u prosumentów gwarantują, iż wykorzystywana jest bezemisyjna energia ze źródeł odnawialnych. Z kolei w przypadku ładowania baterii z sieci, byłby to częściowo prąd także z gazu i węgla.

Coraz więcej magazynów

W ostatnich latach w Polsce mieliśmy do czynienia z dynamicznym rozwojem energetyki słonecznej – zarówno tej małej, w formie instalacji na dachach, jak i wielkoskalowej. Magazyny energii mogą podążać teraz podobną ścieżką.

Jak informował w kwietniu portal gramwzielone.pl, dane za rok 2025 pokazują szybki przyrost mocy bateryjnych magazynów energii.

  • Czytaj także: Polska może dostać 120 mld zł z ETS2. Eksperci apelują do rządu

Na koniec roku do sieci było łącznie 114 418 magazynów energii o łącznej mocy 2,337 GW i pojemności 8,85 GWh. Zdecydowana większość tej mocy to istniejące od lat elektrownie szczytowo-pompowe (1,7 GW, pojemność ok. 7,8 GWh). Te proporcje będą się jednak zmieniać dzięki domowym oraz wielkoskalowym magazynom bateryjnym. Na rok 2026 planowane było przyłączenie do sieci bateryjnych magazynów o łącznej mocy około 1 GW i pojemności 4 GWh, informował prezes PSE Grzegorz Onichimowski.

Podobnie jak w innych krajach i regionach, masowe przyłączenie magazynów energii zacznie zmieniać obraz całej energetyki. w tej chwili duża produkcja fotowoltaiczna w słoneczne dni daje nam nadmiar energii w okolicy południa, a gdy słońce zachodzi – gwałtownie zwiększana jest moc elektrowni na węgiel i gaz. Magazyny energii przejmą część produkcji z OZE i złagodzą ostre dziś wieczorne przejście z generacji odnawialnej na konwencjonalną.

Idź do oryginalnego materiału