Pośród bankierów i liderów przyjeżdżających do Szwajcarii głównie po to, by nie powiedzieć niczego zobowiązującego, Donald Trump powiedział bardzo dużo. I z pełnym przekonaniem, iż historia stoi po jego stronie. Najpierw była Grenlandia – strategiczny kawałek lodu. Potem przyszła kolej na pokój na świecie, który postanowił zaprowadzać po swojemu. Reszta państw musi teraz zdecydować, czy chce w jego działaniach uczestniczyć, czy się przed nimi bronić. Mark Carney, premier Kanady, przekonuje, iż obrona ma sens: – Każdego dnia uświadamiamy sobie, iż żyjemy w erze rywalizacji wielkich mocarstw. Że porządek oparty na regułach zanika. Że silni mogą robić, co mogą, a słabi muszą cierpieć, ile muszą (…). W obliczu tej logiki kraje mają silną tendencję do ulegania pokusom. Dostosowywania się. Unikania kłopotów. Liczenia na to, iż posłuszeństwo zapewni bezpieczeństwo. Nie, nie zapewni.
- Strona główna
- Polityka światowa
- Trump przejął Davos. Jeden człowiek, globalny chaos
Powiązane
Tim Cook spotyka się z Ursulą von der Leyen
53 minut temu
Trump groził w ONZ, iż „unicestwi” Iran
1 godzina temu
Polecane
Wniosek o areszt dla Artura K. zatrzymanego ws. Zondacrypto
1 godzina temu

7 miesięcy temu














