
Wracamy do Danii: na bazie ogólnopolitycznego porozumienia kraj wprowadza ustawę chroniącą twarze i głosy obywateli przed cyfrowym wykorzystaniem ich bez wiedzy i zgody „właścicieli”. Choć tamtejszy ustawodawca argumentuje ten ruch przede wszystkim potrzebą ochrony przed paskudnymi i natarczywymi deepfake’ami to dla nas, cyberprzeczulonoych i ostrożnych, oznacza on choćby więcej. Chcemy, aby w debacie publicznej głośno podały pytania o cyfrową podmiotowość i obecność, o możliwość wyznaczania granic medialnej gry czy o sens postępującej digitalizacji praktyk społecznych. Duńska legislacja to świetny pretekst do dyskusji o tym, czy aktywni w sieci i na ekranie to faktyczne osoby czy też jakieś ich mniej lub bardziej świadomie oddelegowane awatary, boty czy wizualizacje.

1 tydzień temu





![„Polecam grzybobranie”. Poseł Popielarz odpowiada protestującym pod jego biurem [WIDEO]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/collage_1-4.jpg)










