Wacław Leszczyński: Zabójstwo
Wacław Leszczyński: Zabójstwo
data:31 października 2026 Redaktor: Anna
Dekretem rządu Włodzimierza Lenina z 18.11.1920 zalegalizowano aborcję w Rosyjskiej Radzieckiej Republice Ludowej (ZSRR). Józef Stalin, wobec negatywnego wpływu masowych aborcji w ZSRR na demografię 27.06.1936 zakazał aborcji. Ale Nikita Chruszczow zalegalizował ją 23.09.1955. Niemiecki nazistowski Bundestag 14.07.1933 uchwalił przymus „aborcji eugenicznej” płodu z wadą czy chorobą, lub przy dziedzicznej chorobie rodziców (np. ślepocie) i gdy byli Żydami. Nakazano też sterylizację osób chorych i upośledzonych. Na podstawie dekretu Adolfa Hitlera „o eutanazji” z 1.09.1939 r. rozpoczęto akcję „T 4” - mordowania ludzi niepełnosprawnych i psychicznie chorych, wspomina o tym pisarz niemiecki Günter Grass w „Blaszanym bębenku”. 9.03.1943 r. niemieckie władze hitlerowskie wydały rozporządzenie legalizujące aborcję Polek, zwłaszcza na terenie Generalnej Guberni.

Przytoczone przepisy dwóch zbrodniczych totalitaryzmów Niemiec i Rosji łączy jedno - stosunek do życia, do możliwości zabijania. W Niemczech aborcja eugeniczna poprzedzała akcję „T4”, a w jej wyniku zamordowano ok. 300 tysięcy ludzi. Ona zaś była wstępem do zamordowania 6 milionów Żydów, 14 milionów cywilów i 3 milionów jeńców z ZSRR, 3 milionów Polaków, oraz wielu ludzi innych narodów (np. Romów). W ZSRR rocznie wykonywano 6-7 milionów aborcji. Po tym nieważne wydawały się już zbrodnie z czasów rewolucji 1917 r. i wojny domowej, wymordowanie milionów chłopów ukraińskich („wielki głód”), czy miliony więźniów zmarłych w lagrach Gułagu.
Różne jednak cele stawiali sobie inicjatorzy tej legalizacji mordowania dzieci nienarodzonych. W nazistowskich Niemczech przyświecała temu zbrodnicza idea „czystości rasy”. 26.05.1933 znowelizowano tam Kodeks Karny, zaostrzając kary za aborcję Niemek, a w rozporządzeniu z 9.03.1943 groziła choćby za nią kara śmierci. Bo „czyste rasowo” Niemki miały rodzić zdrowe dzieci „nordyckiej rasy”, zwiększając liczbę „der Übermenschen” (nadludzi).
Inne były założenia komunistów legalizujących aborcję. Chodziło im o rozbicie rodziny i społeczeństwa przez ułatwienie nieograniczonego niczym seksu. Zwalczano więc religię i głoszącą Dekalog Cerkwię w ZSRR, mordując ok. 150.000 popów i 130 biskupów prawosławnych oraz 425 księży katolickich polskich i wielu z innych narodów. Artykuł 124 Konstytucji „Stalinowskiej” z 5.12.1936 dawał „wolność propagandy antyreligijnej”. Rozbicie rodziny wspomagać miały łatwe rozwody, według Kodeksu Rodzinnego z 17.10.1918. Jego nowelizacja z 19.11.1927 wprowadziła rozwód z oświadczenia jednej ze stron, drugą o nim informowano pocztą. Satyrycznie przedstawił rozwody sowiecki pisarz Ilia Erenburg w „Burzliwym życiu Lejzorka Rojtszwajna”. Dezintegrację społeczeństwa miały wspomagać fałszywe donosy, których autorem mógł być sąsiad, jak w „Nie samym chlebem” Włodzimierza Dudincewa, czy agenci „Smierszu”, jak w przypadku Aleksandra Sołżenicyna. Rozbicie rodziny wpływało na proces indoktrynacji dzieci i młodzieży, która miała donosić na swoich rodziców, jak to uczynił Pawka Morozow, „patron” sowieckiej dziecięcej organizacji „Pionierów”. Chodziło w tym wszystkim o zastraszenie i zdezintegrowanie społeczeństwa oraz przez jego „tresowanie” zamienienie go w bezwolną bez dyskusji posłuszną władzy masę.
Po II Wojnie Światowej Polska znalazła się pod okupacją sowiecką. W latach 50. rodziło się w niej wiele dzieci, rosła liczebność Polaków. Nie podobało się to Rosji i na jej rozkaz Sejm PRL rządzonej przez PZPR zalegalizował 27.04.1956 aborcję na życzenie. Tak to trwało 36 lat do ustawy o ochronie życia z 7 styczna 1993. Przez ten czas zabito ok. 10 milionów polskich nienarodzonych dzieci. Równocześnie władze zwalczały Kościół, usunięto ze szkół religię, skrytobójczo mordowano kapłanów (w tym Błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszkę), więziono biskupów i Prymasa. Zrywano krzyże z urzędów i szkół, ograniczano i zakazywano budowy i remontów kościołów.
Po formalnym odzyskaniu niepodległości w 1989 r. Polską przez cały czas rządzili (i rządzą) komuniści „dysydenci” oraz działacze byłej PZPR. Kontynuowali oni walkę z Kościołem, fałszywie pomawiali kler o pedofilię (w środowisku władzy kwitnącą), szkalowali św. Jana Pawła II, ograniczyli szkolną naukę religii, dyskryminując katolickie dzieci.
W wyniku tego wielu nieodpowiedzianych rodziców wypisało dzieci z religii. Zachęcano też dzieci, aby wzorem Pawki Morozowa donosiły na rodziców pod pretekstem „przemocy”. Żeby rozbić rodzinę napłynęła też do Polski masa pornografii, na którą „niezależne” sądy nie umiały znaleźć paragrafu. Chwalono prostytucję i seks bez ograniczeń. Część zdemoralizowanej, bez religijnych wartości młodzieży zamienia małżeństwo na „partnerstwo”, bez dzieci i żąda prawa do aborcji. Gdy Trybunał Konstytucyjny 22.10.2020 orzekł, iż nazistowska aborcja eugeniczna jest sprzeczna z Konstytucją, komuniści organizowali „strajki kobiet” i „czarne marsze”. 12.06.2023 zezwolono na aborcję z racji zdrowia psychicznego, co potwierdzono 30.08.2024, a teraz Sejm znów zalegalizował „aborcję eugeniczną”. Propagatorzy „cywilizacji śmierci” bronią wszystkich jej form. Aborcję tłumaczą „prawami kobiet”, a według nich na „Ludobójstwo Wołyńskie” trzeba patrzeć przez „ukraińskie okulary”, a na „Holocaust” pewnie przez niemieckie. Bardzo przykre jest to, iż wieloletnia propaganda cywilizacji śmierci spowodowała indoktrynację bardzo wielu Polaków (o czym świadczą wyniki wyborów), którzy nie znają i nie chcą znać prawdy i ślepo wierzą i popierają polityków wprowadzających „za Leninem” aborcję w Polsce. Trzeba się za tych Polaków modlić słowami „Litanii Narodu Polskiego”: „prosimy Cię Boże … oświeć zaćmione umysły naszych braci”. Amen!
Wacław Leszczyński
Różne jednak cele stawiali sobie inicjatorzy tej legalizacji mordowania dzieci nienarodzonych. W nazistowskich Niemczech przyświecała temu zbrodnicza idea „czystości rasy”. 26.05.1933 znowelizowano tam Kodeks Karny, zaostrzając kary za aborcję Niemek, a w rozporządzeniu z 9.03.1943 groziła choćby za nią kara śmierci. Bo „czyste rasowo” Niemki miały rodzić zdrowe dzieci „nordyckiej rasy”, zwiększając liczbę „der Übermenschen” (nadludzi).
Inne były założenia komunistów legalizujących aborcję. Chodziło im o rozbicie rodziny i społeczeństwa przez ułatwienie nieograniczonego niczym seksu. Zwalczano więc religię i głoszącą Dekalog Cerkwię w ZSRR, mordując ok. 150.000 popów i 130 biskupów prawosławnych oraz 425 księży katolickich polskich i wielu z innych narodów. Artykuł 124 Konstytucji „Stalinowskiej” z 5.12.1936 dawał „wolność propagandy antyreligijnej”. Rozbicie rodziny wspomagać miały łatwe rozwody, według Kodeksu Rodzinnego z 17.10.1918. Jego nowelizacja z 19.11.1927 wprowadziła rozwód z oświadczenia jednej ze stron, drugą o nim informowano pocztą. Satyrycznie przedstawił rozwody sowiecki pisarz Ilia Erenburg w „Burzliwym życiu Lejzorka Rojtszwajna”. Dezintegrację społeczeństwa miały wspomagać fałszywe donosy, których autorem mógł być sąsiad, jak w „Nie samym chlebem” Włodzimierza Dudincewa, czy agenci „Smierszu”, jak w przypadku Aleksandra Sołżenicyna. Rozbicie rodziny wpływało na proces indoktrynacji dzieci i młodzieży, która miała donosić na swoich rodziców, jak to uczynił Pawka Morozow, „patron” sowieckiej dziecięcej organizacji „Pionierów”. Chodziło w tym wszystkim o zastraszenie i zdezintegrowanie społeczeństwa oraz przez jego „tresowanie” zamienienie go w bezwolną bez dyskusji posłuszną władzy masę.
Po II Wojnie Światowej Polska znalazła się pod okupacją sowiecką. W latach 50. rodziło się w niej wiele dzieci, rosła liczebność Polaków. Nie podobało się to Rosji i na jej rozkaz Sejm PRL rządzonej przez PZPR zalegalizował 27.04.1956 aborcję na życzenie. Tak to trwało 36 lat do ustawy o ochronie życia z 7 styczna 1993. Przez ten czas zabito ok. 10 milionów polskich nienarodzonych dzieci. Równocześnie władze zwalczały Kościół, usunięto ze szkół religię, skrytobójczo mordowano kapłanów (w tym Błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszkę), więziono biskupów i Prymasa. Zrywano krzyże z urzędów i szkół, ograniczano i zakazywano budowy i remontów kościołów.
Po formalnym odzyskaniu niepodległości w 1989 r. Polską przez cały czas rządzili (i rządzą) komuniści „dysydenci” oraz działacze byłej PZPR. Kontynuowali oni walkę z Kościołem, fałszywie pomawiali kler o pedofilię (w środowisku władzy kwitnącą), szkalowali św. Jana Pawła II, ograniczyli szkolną naukę religii, dyskryminując katolickie dzieci.
W wyniku tego wielu nieodpowiedzianych rodziców wypisało dzieci z religii. Zachęcano też dzieci, aby wzorem Pawki Morozowa donosiły na rodziców pod pretekstem „przemocy”. Żeby rozbić rodzinę napłynęła też do Polski masa pornografii, na którą „niezależne” sądy nie umiały znaleźć paragrafu. Chwalono prostytucję i seks bez ograniczeń. Część zdemoralizowanej, bez religijnych wartości młodzieży zamienia małżeństwo na „partnerstwo”, bez dzieci i żąda prawa do aborcji. Gdy Trybunał Konstytucyjny 22.10.2020 orzekł, iż nazistowska aborcja eugeniczna jest sprzeczna z Konstytucją, komuniści organizowali „strajki kobiet” i „czarne marsze”. 12.06.2023 zezwolono na aborcję z racji zdrowia psychicznego, co potwierdzono 30.08.2024, a teraz Sejm znów zalegalizował „aborcję eugeniczną”. Propagatorzy „cywilizacji śmierci” bronią wszystkich jej form. Aborcję tłumaczą „prawami kobiet”, a według nich na „Ludobójstwo Wołyńskie” trzeba patrzeć przez „ukraińskie okulary”, a na „Holocaust” pewnie przez niemieckie. Bardzo przykre jest to, iż wieloletnia propaganda cywilizacji śmierci spowodowała indoktrynację bardzo wielu Polaków (o czym świadczą wyniki wyborów), którzy nie znają i nie chcą znać prawdy i ślepo wierzą i popierają polityków wprowadzających „za Leninem” aborcję w Polsce. Trzeba się za tych Polaków modlić słowami „Litanii Narodu Polskiego”: „prosimy Cię Boże … oświeć zaćmione umysły naszych braci”. Amen!
Wacław Leszczyński











