Kierowcy w Chicago coraz mocniej odczuwają skutki napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie. W ciągu zaledwie tygodnia średnia cena benzyny w mieście wzrosła o ponad 34 centy za galon, a analitycy ostrzegają, iż to może być dopiero początek podwyżek.

Według danych firmy GasBuddy w tej chwili średnia cena paliwa w Chicago wynosi około 3,52 dolara za galon. To o 34 centy więcej niż tydzień temu i aż o 38 centów więcej niż miesiąc temu.
Eksperci wskazują, iż główną przyczyną wzrostu cen jest sytuacja w rejonie Strait of Hormuz, przez którą przepływa około 20 procent światowego transportu ropy naftowej. W związku z konfliktem tankowce coraz częściej omijają ten strategiczny szlak, co powoduje wzrost cen ropy na rynkach światowych.
– To najszybszy tygodniowy wzrost cen paliwa w ciągu ostatnich 20 lat i najwyższy od grudnia 2023 roku – powiedział analityk rynku paliw Matt McClain z GasBuddy.
Wyższe ceny ropy przekładają się nie tylko na droższą benzynę, ale także na wzrost cen oleju napędowego, który jest najważniejszy dla transportu i logistyki. To z kolei może doprowadzić do podwyżek cen wielu produktów i usług.
Eksperci ostrzegają, iż jeżeli sytuacja na Bliskim Wschodzie nie ulegnie poprawie, ceny paliwa w Chicago mogą w najbliższym czasie wzrosnąć o kolejne 10–20 centów za galon. Dla wielu kierowców – zwłaszcza tych, którzy pracują za kierownicą – oznacza to coraz wyższe koszty codziennych dojazdów i pracy.

3 godzin temu








