Wojsko wzmacnia granicę z Ukrainą. Sześć przejść w gotowości

dzienniknarodowy.pl 4 godzin temu
Zdjęcie: Wojsko wzmacnia granicę z Ukrainą. Sześć przejść w gotowości


Wojsko Polskie wzmacnia 22 września ochronę sześciu przejść na odcinku lubelsko-podkarpackim po rosyjskich atakach z 13 września, przeprowadzonych około 2 km od naszej granicy. Powstają osłony Hesco, rozwijane są stanowiska przeciwlotnicze i przeciwdronowe. Dla Polaków oznacza to większą ochronę ludzi, transportu i infrastruktury krytycznej.

Wojsko i Straż Graniczna wzmacniają sześć przejść

Władysław Kosiniak-Kamysz i Marcin Kierwiński przedstawili 22 września w Dorohusku zakres działań Wojska Polskiego, Straży Granicznej i służb podległych MSWiA. Sześć przejść granicznych na odcinku lubelsko-podkarpackim pracuje w trybie podwyższonej gotowości. Na granicy realizowane są wspólne patrole, zwiększono obecność wojska i przygotowano procedury ograniczania liczby ludzi oraz pojazdów przebywających jednocześnie na przejściach.

To potrzebna reakcja państwa. Rosja uderza w obiekty położone coraz bliżej terytorium Rzeczypospolitej i testuje odporność całej wschodniej flanki NATO. Granica z Ukrainą jest zarazem szlakiem komunikacyjnym, obszarem pracy służb i miejscem codziennego ruchu cywilnego. Każde zabezpieczenie musi więc chronić ludzi, nie paraliżując odpraw.

Osłony Hesco i nowe stanowiska obronne

Żołnierze budują przy przejściach umocnienia Hesco. Są to druciane kosze wyłożone mocną tkaniną i wypełniane piaskiem. Takie konstrukcje tworzą tymczasowe osłony, w których może schronić się kilka osób. Wyznaczono także punkty schronienia, a brakujące miejsca ukrycia mają powstawać w trybie nadzwyczajnym po uzgodnieniu z wojewodami.

MON rozwija kolejne stanowiska obrony przeciwlotniczej i przeciwdronowej. W województwach lubelskim i mazowieckim rozmieszczono baterie Patriot, a polskie i sojusznicze pary dyżurne są podrywane zależnie od zagrożenia. Czeskie śmigłowce działają na terytorium Polski, natomiast Słowacja ma przekazać systemy radarowe. Wcześniejsze ostrzeżenia szefa MON przed rosyjskim sabotażem dziś nabierają bardzo konkretnego znaczenia.

Rosyjski atak dwa kilometry od Polski

Bezpośrednim powodem wzmocnienia ochrony były uderzenia z 13 września po ukraińskiej stronie granicy. Rządowy komunikat potwierdził, iż około 2 km od Polski zaatakowano rejon stacji paliw oraz skład kolejowy stojący na bocznicy. To właśnie atak w pobliżu Dorohuska pokazał, jak niewielki dystans dzieli dziś polską infrastrukturę od rosyjskiego ognia.

Kosiniak-Kamysz ocenił, iż Rosja próbuje destabilizować odprawy i niszczyć przejścia łączące Ukrainę z państwami regionu. Zapowiedział też rozmowy o wzmocnieniu natowskiej operacji Eastern Sentry, czyli Wschodniej Straży. Operacja ruszyła 19 września 2025 roku w odpowiedzi na powtarzające się naruszenia przestrzeni powietrznej państw Sojuszu.

Bezpieczeństwo Polski wymaga stałej gotowości

Doraźne osłony i dyżury lotnicze są konieczne, ale Polska potrzebuje trwałego, wielowarstwowego systemu. Granica, przejścia, linie kolejowe i drogi muszą być chronione jako jeden układ. W praktyce chodzi o sprawne radary, środki zwalczania dronów, schronienia, jasne alarmowanie ludności i dowodzenie zdolne podjąć decyzję w ciągu minut.

Rosja odpowiada za przesuwanie wojny pod polską granicę. Polska ma obowiązek reagować twardo i bez złudzeń. Sojusznicze wsparcie jest cenne, ale pierwsza odpowiedzialność spoczywa na naszym państwie i naszej armii. Stawką jest bezpieczeństwo Polaków, ciągłość transportu oraz pewność, iż agresor nie wykorzysta żadnej luki w obronie Rzeczypospolitej.

Źródło: Rzeszów News, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji

Źródło: Rzeszów News

Idź do oryginalnego materiału