15 tys. żołnierzy USA w Polsce. Stała baza za ponad 15 mld zł

dzienniknarodowy.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: 15 tys. żołnierzy USA w Polsce. Stała baza za ponad 15 mld zł


Wiceszef MON Stanisław Wziątek zapowiedział 21 września, iż docelowo w Polsce ma przebywać około 15 tys. żołnierzy USA, rotacyjnych i ulokowanych w planowanej stałej bazie. Jej przygotowanie ma kosztować ponad 15 mld zł. To poważne wzmocnienie odstraszania, ale też ogromny rachunek, który państwo musi jawnie uzasadnić Polakom.

Docelowo około 15 tys. żołnierzy USA

Wiceminister obrony narodowej Stanisław Wziątek przedstawił liczby 21 września w Radiu RMF24. Jak powiedział, w tej chwili w Polsce przebywa od 6,5 do 7 tys. żołnierzy amerykańskich. Docelowa liczba ma wynieść około 15 tys. i obejmować zarówno siły rotacyjne, jak i wojskowych służących w planowanej stałej bazie.

W rozmowie z RMF24 Wziątek zastrzegł, iż Amerykanie przez najbliższe dwa lub trzy miesiące będą jeszcze analizowali swoją obecność w Europie. Dopiero później można oczekiwać decyzji dotyczącej stałej bazy oraz wskazania jej lokalizacji. Zapowiedź 15 tys. żołnierzy jest więc celem politycznym i wojskowym, a nie zakończonym już rozmieszczeniem sił.

Zachodnia Polska i koszt przekraczający 15 mld zł

Według wiceszefa MON baza miałaby powstać w zachodniej części kraju. Taki wybór ma utrudnić ewentualny atak i zapewnić dogodniejsze zaplecze logistyczne. Ostateczny głos w sprawie lokalizacji będą mieli Amerykanie. Wcześniej delegacja USA sprawdzała pięć miejsc pod stałe bazy w Polsce, więc wybór konkretnego terenu pozostaje otwarty.

Przygotowanie obiektu ma kosztować więcej niż 15 mld zł. Wziątek mówił o specjalnej ustawie i osobnych środkach finansowych. Dokładny rachunek będzie zależał od udziału Stanów Zjednoczonych oraz samorządów. To wymaga pełnej przejrzystości: Polacy powinni wiedzieć, za jakie instalacje płacą, kto będzie nimi zarządzał i jaka część wydatków zostanie w krajowej gospodarce.

Uchwała przyjęta przez Radę Ministrów 16 czerwca 2026 r. upoważniła ministra obrony do konsultacji z rządem USA oraz przygotowania polskiej propozycji obejmującej lokalizację, infrastrukturę i koszty. Procedura formalnie ruszyła, ale nie zastępuje porozumienia z Waszyngtonem.

Stała obecność wzmacnia odstraszanie

Amerykańscy żołnierze już działają w kilku polskich lokalizacjach. W Poznaniu funkcjonuje wysunięte dowództwo V Korpusu Sił Lądowych USA, w Powidzu rozbudowano zaplecze sprzętowe i logistyczne, a w Redzikowie pracuje baza obrony przeciwrakietowej Aegis Ashore. Obecność wojsk USA rozwijano w Polsce przez kolejne lata, niezależnie od zmian rządów po obu stronach Atlantyku.

Stała baza z siłami zdolnymi do walki oznaczałaby mocniejszy sygnał dla Rosji. Atak na Polskę od pierwszych godzin dotyczyłby bezpośrednio również wojsk amerykańskich. Taki mechanizm podnosi koszt agresji i ogranicza ryzyko politycznej zwłoki w chwili próby. Sama liczba żołnierzy nie wystarczy jednak do oceny wartości bazy. Liczą się rodzaj jednostek, ich uzbrojenie, gotowość, obrona przeciwlotnicza oraz możliwość szybkiego przyjęcia dalszych sił. Wziątek wskazał, iż szczególnie cenne byłoby wzmocnienie zdolności lotniczych.

Sojusz ma wspierać polską siłę

Silna obecność USA służy polskiemu interesowi narodowemu. Nie może jednak stać się wymówką dla zaniedbania Wojska Polskiego ani białym czekiem na wydatki bez kontroli. Ponad 15 mld zł to pieniądze podatników. Państwo powinno powiązać je z trwałą infrastrukturą, zamówieniami dla polskich przedsiębiorstw i rozwojem zdolności przydatnych również naszej armii.

Polska potrzebuje Amerykanów jako realnych sojuszników, ale bezpieczeństwo państwa musi opierać się także na własnej sile. Stała baza będzie sukcesem wtedy, gdy zwiększy zdolność obrony terytorium, a nie ograniczy się do kosztownego symbolu. Stawką są życie Polaków, swoboda decyzji władz w Warszawie i wiarygodność odstraszania na wschodniej flance NATO.

Źródła: Radio RMF24, Ministerstwo Obrony Narodowej, WP Wiadomości

Źródło: WP Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału