„Pacjenci smogowi”. choćby 750 tys. Polaków rocznie leczy się przez smog

3 godzin temu

Zanieczyszczone powietrze odpowiada w Polsce za prawie 32 tys. przedwczesnych zgonów rocznie – blisko 20 razy więcej niż ginie na drogach. Co dziesiąty leczony zawał, udar i rak płuca oraz co piąta astma u dziecka mają źródło w smogu. Epidemiolodzy policzyli też „pacjentów smogowych”, czyli osoby, które trafiają do lekarza z powodu pyłu PM2,5. To ponad 750 tys. przypadków rocznie. Dane przypomina Polski Alarm Smogowy na początku sezonu grzewczego.

Liczby pochodzą z raportu „Analiza skutków zdrowotnych zanieczyszczeń powietrza w Polsce”, przygotowanego przez Zespół Roboczy ds. Wpływu Zanieczyszczeń Powietrza na Zdrowie przy Radzie Zdrowia Publicznego (luty 2026). Najwięcej przedwczesnych zgonów przypada na województwo śląskie (5 985 rocznie), mazowieckie (4 499) i małopolskie (3 044).

  • Czytaj także: Polacy chcą czystego powietrza bardziej, niż sugeruje debata. Dane z miast

Kim są „pacjenci smogowi”?

Autorzy raportu używają tego określenia dla chorych, których leczenie da się powiązać z narażeniem na pył zawieszony PM2,5. W skali kraju to ponad 750 tys. przypadków rocznie. Na liście nie ma oczywistych skutków smogu jak kaszel, czy podrażnione gardło i oczy. Są za to zawał serca, udar mózgu, nadciśnienie, nowotwór płuca, przewlekłe choroby układu oddechowego, a szczególnie u dzieci – astma.

Z wyliczeń wynika, iż co piąty leczony przypadek astmy dziecięcej w Polsce ma przyczynę w zanieczyszczeniu powietrza, a co dziesiąty leczony zawał, udar, nadciśnienie i rak płuca wiąże się z oddychaniem smogiem.

  • Czytaj na SmogLab: Ponad 9 tys. rodziców o smogu pod szkołą. Największe takie badanie w Polsce

Najwięcej „pacjentów smogowych” w przeliczeniu na mieszkańców jest w województwach śląskim i małopolskim. Powyżej średniej krajowej są też świętokrzyskie, łódzkie, mazowieckie i dolnośląskie. Najlepiej wypadają z kolei lubuskie, podlaskie i opolskie.

– Ten raport nie pozostawia złudzeń: smog zabija i pozbawia zdrowia w całym kraju – mówi Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego. – Są oczywiście województwa, w których sytuacja jest nieco lepsza, ale i tak liczba przedwczesnych zgonów jest wysoka. Pamiętajmy: mówimy o osobach, które zmarły w ciągu roku przedwcześnie dlatego, iż na ich terenie nie zadbano o czyste powietrze. 32 tys. zgonów to miasto wielkości Żywca, Augustowa czy Bochni, które „znika” z mapy każdego roku – wylicza Siergiej.

Zdrowsze powietrze ratuje życie. 25 tys. osób, które nie umarły

Te same metody pozwalają policzyć efekt działań antysmogowych. Osobna analiza dla trzech województw – małopolskiego, mazowieckiego i śląskiego – pokazała, iż w latach 2018–2022 poprawa jakości powietrza pozwoliła uniknąć łącznie ok. 25 tys. przedwczesnych zgonów. Największy udział w tej poprawie miała wymiana starych kotłów na węgiel i drewno, tzw. kopciuchów, na nowoczesne źródła ciepła.

W Polsce wciąż pracuje ok. 2,5 mln takich urządzeń i to one pozostają głównym źródłem pyłu w powietrzu.

– Sezon grzewczy właśnie się rozpoczyna, a z nim powrót wysokich stężeń pyłów zawieszonych i rakotwórczego benzo(a)pirenu. Od 2024 roku zaobserwowano powolny wzrost poziomu zanieczyszczenia powietrza w Polsce – mówi Siergiej. – Tylko od skutecznej polityki antysmogowej zależy, czy zaczniemy znowu mówić o poprawie jakości powietrza i stanu zdrowia Polaków. Potrzebujemy powrotu do efektywnego działania programu Czyste Powietrze, który umożliwia termomodernizację domu i wymianę kotła na nowoczesny i niezanieczyszczający powietrza.

  • Czytaj także: Ocenili powietrze w 760 miastach. Polska to czerwona wyspa

–

Zdjęcie tytułowe: Stan Baranski
–
Źródła: raport „Analiza skutków zdrowotnych zanieczyszczeń powietrza w Polsce” (Zespół Roboczy ds. Wpływu Zanieczyszczeń Powietrza na Zdrowie przy Radzie Zdrowia Publicznego, luty 2026); „Analiza redukcji skutków zdrowotnych w wyniku poprawy jakości powietrza w okresie 2018–2022 w województwach: małopolskim, mazowieckim, śląskim” (ECAC/PAS, 2024)

Idź do oryginalnego materiału