– Myślę, iż dziś jest czas na to, aby tą puszkę Pandory otworzyć i dowiedzieć się na co poszły te pieniądze – pytał radny Adam Król.
Wiceprzewodniczący rady miasta wrócił historią do 2018 roku. Wówczas miasto Limanowa parafowało umowę inwestycyjną z Polskim Funduszem Rozwoju dotyczącą objęcia mniejszościowego pakietu udziałów, czyli 40% udziałów w spółce Miejskiego Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Z tego tytułu do budżetu miasta wpłynęło 12 mln zł.
– Dzięki transakcji Fundusz Inwestycji Samorządowych (zarządzany przez PFR) powiększył swoją obecność w sektorze wodno-kanalizacyjnym. Miasto Limanowa pozyskało istotne środki finansowe, które były niezbędne dla realizacji przygotowywanego gruntownego programu modernizacji sieci wodociągowej oraz kanalizacyjnej w mieście – czytamy na stronie internetowej PFR-u.
Na pytania zarówno Adama Króla, jak i radnych odpowiadał prezes spółki Henryk Kapera. Tłumaczył na czym polegała transakcja i dlaczego wogóle do niej doszło. Radny A. Król, gdy był jeszcze szeregowym radnym miał okazję już zadać to pytanie do poprzednich władz miasta, ale jak tłumaczył na odpowiedź w tej sprawie do tej pory się nie doczekał.
Do trwającej przeszło godzinę dyskusji włączyli sie również inni radni, którzy chcieli uzyskać inrofmację dotyczące mechanizmu odkupienia udziałów z Polskiego Funduszu Rozwoju na rzecz spółki. Jak można było usłyszeć czas na to jest określony w umowie i ma to nastapic do 2038 roku. Dyskutowano również na temat zasad zatrudniania, aktualnego zadłużenia spółki, prowadzonych przez nią inwestycji i sposobu ich realizacji.















